Historia, która poruszyła cały kraj
Kiano Vafaeian miał tylko 26 lat. Był niewidomy, chorował na cukrzycę typu 1 i zmagał się z depresją. Ale nie był pacjentem terminalnym. Mimo to został zakwalifikowany do eutanazji w ramach programu MAiD (Medical Assistance in Dying) jako osoba „cierpiąca w sposób nie do zniesienia”.

Wśród najbardziej poruszonych komentatorów pojawiły się porównania do historycznych praktyk eliminowania osób chorych i niepełnosprawnych — zwłaszcza tych stosowanych w Niemczech w latach 30. XX wieku, gdy naziści doszli do władzy.

To nie są porównania formułowane przez ekspertów, ale przez część opinii publicznej, która widzi w tej sprawie niepokojący sygnał, że osoby z niepełnosprawnościami mogą być traktowane jako mniej warte i że system może zbyt łatwo akceptować decyzje o zakończeniu czyjegoś życia.
„To odrażające. Żaden rodzic nie powinien chować dziecka, które wybrało śmierć zamiast pomocy”
Eutanazję przeprowadzono 30 grudnia, a rodzina nie została o tym poinformowana. Margaret Marsilla, matka mężczyzny dowiedziała się o wszystkim już po fakcie, a teraz nie kryje rozpaczy i gniewu. W emocjonalnych wypowiedziach podkreśla, że jej syn potrzebował wsparcia, terapii i opieki, a nie „łatwego wyjścia”.

Wcześniej, w 2022 roku, zdołała zablokować pierwszą próbę eutanazji, lecz tym razem nie została nawet poinformowana, że procedura została zatwierdzona.
Jej słowa odbiły się szerokim echem:
„To była porażka etyki i człowieczeństwa.”
„System zawiódł moje dziecko.”
„Nie dano mu szansy na życie.”
Sprawa wywołała tak ogromny szok, ponieważ Kiano nie był śmiertelnie chory. Miał tylko przewlekłe schorzenia, ale nie zagrażające życiu. Mimo to został zakwalifikowany do eutanazji z powodu depresji i niepełnosprawności. To właśnie ta decyzja budzi największe kontrowersje.

Debata, która dopiero się zaczyna
Sprawa Kiano stała się symbolem większego problemu: czy państwo powinno oferować eutanazję osobom młodym, w kryzysie psychicznym, z chorobami przewlekłymi, ale nie śmiertelnymi?
Organizacje broniące praw osób z niepełnosprawnościami alarmują:
„System oferuje śmierć zamiast wsparcia.”

Politycy zapowiadają przegląd zasad MAiD, a lekarze są podzieleni.
Społeczeństwo — wstrząśnięte i skłócone.

To nie koniec tej historii
Matka Kiano zapowiada walkę o zmianę prawa. Jej słowa stały się symbolem protestu przeciwko temu, jak działa system MAiD. A Kanada stoi dziś przed trudnym pytaniem: czy procedura, która miała chronić godność, nie zaczęła odbierać nadziei tym, którzy najbardziej jej potrzebują?


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze