Hiszpańska hacjenda z 1930 roku
Krupa oprowadziła fanów po swojej „hiszpańskiej hacjendzie” , jak sama ją nazwała, podkreślając, że budynek pochodzi z 1930 roku. Historyczny charakter domu, ceglane patio, drewniane belki na suficie i klimatyczne, kute ogrodzenia robią wrażenie nawet na zdjęciach i nagraniach.

W środku uwagę przykuwa przestronna kuchnia z granatowymi szafkami, mosiężnymi kranami i oknem z widokiem na zieleń, a także przytulny salon z głębokimi, aksamitnymi sofami w odcieniu szarości, gdzie, jak zdradziła gwiazda, najczęściej spędza czas.
Psy na kanapie i kort tenisowy dla córki
Rezydencja to też prawdziwy raj dla zwierzaków. Na ekranie pojawiły się dwa psy Joanny, jeden z nich rozłożył się wygodnie na sofie salonowej, obok drugiego, mniejszego pupila. Modelka pokazała też prywatny kort tenisowy na terenie posesji, na którym, jak zapowiedziała, swoje pierwsze kroki w tym sporcie stawia już jej córeczka.
Nie zabrakło też basenu otoczonego bujną zielenią, który Krupa określiła jako miejsce idealne na „winko z koleżankami". Gwiazda podkreśliła, że jej znajome uwielbiają odwiedzać ją właśnie tutaj — w otoczeniu drzew, przy błękitnej tafli wody.

Czego brakuje jej w Ameryce?
Mimo zachwytu nad swoim domem, Joanna Krupa nie ukrywała, że życie w Los Angeles ma też swoje minusy. Zapytana, czego najbardziej brakuje jej w USA, modelka bez wahania wskazała na siostrę. Jak wyjaśniła, kiedyś mieszkały bardzo blisko siebie, jednak siostra postanowiła przeprowadzić się do Polski i to właśnie ten dystans daje się gwieździe we znaki najbardziej.
Nagranie pokazuje więc nie tylko luksusowe, kalifornijskie życie modelki, ale i ludzką, emocjonalną stronę bycia z dala od najbliższych.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze