Hollywoodzki aktor Dick Van Dyke kończy sto lat. Co trzyma go przy życiu?

Czuję się świetnie, nie odczuwam bólu czy dyskomfortu — zapewnia Dick Van Dyke, znany m.in. z roli w filmie Marry Poppins. Hollywoodzki aktor kończy właśnie sto lat. Jak sam mówi, nie odczuwa nienawiści i to właśnie trzyma go przy życiu.

3 minut czytania
Hollywoodzki aktor Dick Van Dyke obchodzi setne urodziny. Instagram - PEOPLE
Powrót na niezalezna.pl

Nie odczuwa nienawiści

Van Dyke jednym z najbardziej aktywnych aktorów w Hollywood. Wciąż gra w filmach fabularnych i w telewizji, a niektóre jego najlepsze kreacje przyszły po dziewięćdziesiątce.

Czuję się świetnie, jak na stulatka. Nie odczuwam bólu czy dyskomfortu

- zapewniał w niedawnej rozmowie z amerykańskim magazynem People.

Ludzie pytają mnie, jak to zrobiłeś? Nie pytajcie - odpowiadam

- mówi aktor, zdradzając jednocześnie, że jest raczej leniwy.

Zawsze sądziłem, że gniew to uczucie, które pożera nas od środka, tak jak nienawiść. Nigdy nie umiałem odczuwać nienawiści. Są rzeczy czy ludzie, których nie lubię i z którymi się nie zgadzam, ale nigdy nie umiałem wskrzesić w sobie czystej nienawiści

- mówi Van Dyke.

To jest jedna z głównych rzeczy, które trzymały mnie przy życiu

- dodaje.

Instagram - PEOPLE

Dyplom ukończenia liceum… w wieku 78 lat

Aktor urodził się w West Plains w stanie Missouri. W 1944 roku, w ostatniej klasie szkoły średniej postanowił zaciągnąć się do sił powietrznych Stanów Zjednoczonych. Kilkukrotnie mu odmówiono z powodu niedowagi, ale ostatecznie został przyjęty do służby jako spiker radiowy, po czym przeniósł się do służb specjalnych.

Liceum ukończył z niemałym opóźnienie, bo dopiero w 2004 roku, w wieku 78 lat.

Kultowa rola i problem z akcentem

Jedną z kultowych ról Dicka Van Dyka jest ta z filmu Mary Poppins z 1964 roku. Był jednak pewien problem. Jest Amerykaninem, a nie Brytyjczykiem, więc miał trudności z odtworzeniem londyńskiego akcentu. Jego próby zostały uznane za jeden z najgorszych akcentów w historii kina.

Aktor pojawił się także w kolejnej wersji opowieści o słynnej niani, tej z 2018 roku.

Pan Młody w wieku… 87 lat

Van Dyke był dwukrotnie żonaty. W 1948 roku poślubił Margorie Willett, swoją licealną miłość. Para doczekała się czwórki dzieci. Rozwiedli się w 1984 roku. Później przez 33 lata był związany z Michelle Triolą, która zmarła na raka płuc.

Na kolejne małżeństwo zdecydował się dopiero w 2012 roku, gdy miał 87 lat. Ożenił się z 40 lat młodszą Arlene Silver, charakteryzatorką, którą poznał na gali rozdania nagród.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze