Monika Pikuła pokazała zdjęcie z chemioterapii
Monika Pikuła na początku października poinformowała, że zdiagnozowano u niej raka piersi. Od tamtej pory aktorka dzieli się z obserwatorami fragmentami swojej codzienności, w której zawodowe obowiązki i zwyczajne domowe sprawy przeplatają się z wizytami w szpitalu. Nie próbuje przy tym przedstawiać choroby w przesadnie optymistycznych barwach. Mówi o zmianach, jakie przyniosło leczenie, pokazuje jego mniej komfortową stronę, a czasem pozwala sobie na odrobinę ironii.

W najnowszej publikacji na Instagramie przekazała wiadomość, na którą sama zapewne długo czekała. Na zdjęciu wykonanym podczas leczenia pojawił się krótki podpis:
„Ostatni aperol. Koniec”.
Za tym żartobliwym określeniem kryje się zakończenie etapu terapii określanego potocznie jako „czerwona chemia”. Choć słowo „koniec” brzmi wyjątkowo dobrze, nie oznacza zakończenia całego leczenia onkologicznego. To jednak istotny moment na drodze, którą aktorka rozpoczęła po usłyszeniu diagnozy.

„Czerwona chemia” za nią
Określenie, którym posłużyła się Monika Pikuła, nie jest przypadkowe. „Czerwona chemia” to potoczna nazwa leczenia z wykorzystaniem leków z grupy antracyklin, takich jak doksorubicyna czy epirubicyna. Preparaty te mają charakterystyczną czerwoną barwę, stąd skojarzenie z popularnym włoskim drinkiem.
Ten rodzaj chemioterapii stosowany jest między innymi w leczeniu raka piersi. Może wiązać się z uciążliwymi skutkami ubocznymi, w tym osłabieniem, nudnościami czy utratą włosów. O tej ostatniej zmianie aktorka opowiadała już wcześniej, pokazując, jak bardzo choroba potrafi odmienić codzienność w stosunkowo krótkim czasie.
Pikuła nie zrezygnowała jednak ze swoich przyzwyczajeń. W mediach społecznościowych wspominała, że nadal gotuje, sprząta, ćwiczy, uczy się francuskiego i pracuje. Z pozoru zwyczajne czynności nabrały w jej relacjach zupełnie innego znaczenia. Aktorka nie ukrywa również niepewności związanej z przyszłością. W jednym z wcześniejszych wpisów zastanawiała się, gdzie będzie za rok.

Monika Pikuła ma ważny apel do kobiet
Mimo diagnozy Monika Pikuła pozostaje aktywna zawodowo. Aktorka związana z warszawskim Teatrem Współczesnym zapraszała widzów na spektakl „23 i pół godziny”, pokazując, że scena nadal zajmuje ważne miejsce w jej życiu. Choroba zmieniła wiele, ale nie odebrała jej potrzeby pracy i kontaktu z publicznością.
Swoją obecność w mediach społecznościowych wykorzystuje również do przypominania kobietom o profilaktyce raka piersi. Październik, będący miesiącem świadomości tego nowotworu, stał się dla niej okazją do zachęcania obserwatorek do regularnych badań i zwracania uwagi na niepokojące zmiany w organizmie.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze