Martyna Wojciechowska przemówiła w Sejmie
Martyna Wojciechowska od lat kojarzona jest z odwagą, podróżami w najdalsze zakątki świata i opowiadaniem historii ludzi, których głos nie zawsze przebija się do opinii publicznej. Tym razem dziennikarka i podróżniczka pojawiła się w zupełnie innym otoczeniu. Stanęła przy sejmowej mównicy podczas XXXII Sejmu Dzieci i Młodzieży, gdzie zwróciła się bezpośrednio do młodych uczestników wydarzenia.
Jej wystąpienie nie przypominało jednak typowej przemowy, w której dorośli tłumaczą nastolatkom, jak powinni postępować i jakie decyzje podejmować. Wojciechowska odwróciła role. Zamiast udzielać kolejnych wskazówek, postanowiła przyjrzeć się temu, jaki świat starsze pokolenia przygotowały młodym ludziom. A wnioski, którymi się podzieliła, nie były szczególnie wygodne dla dorosłych.
Podróżniczka mówiła o rzeczywistości zdominowanej przez media społecznościowe, nieustanne porównywanie się z innymi i oczekiwania, którym coraz trudniej sprostać. Zwróciła uwagę, że młodzież dorasta dziś w warunkach, za których stworzenie w dużej mierze odpowiadają właśnie starsze pokolenia. W pewnym momencie zdecydowała się na osobisty gest.

„Przepraszam”
Wojciechowska nie próbowała przekonywać młodych, że wystarczy większa determinacja, aby poradzić sobie ze wszystkimi trudnościami. Zamiast tego otwarcie przyznała, że dorośli nie zawsze potrafią zrozumieć potrzeby nastolatków, choć chętnie stawiają im kolejne wymagania.
„Przepraszam. W imieniu swoim i całego swojego pokolenia. Przepraszam za to, że stworzyliśmy świat pełen presji, porównań i algorytmów. Przepraszam, że zamiast pytać, czego naprawdę potrzebujecie, często dajemy wam gotowe odpowiedzi. I że czasem wymagamy od was więcej, niż sami potrafimy udźwignąć. To czas, kiedy my, dorośli, musimy wziąć za to odpowiedzialność”
– powiedziała Martyna Wojciechowska i dodała"
„Możecie czuć strach, złość, bezradność. Ja też to czuję. Odpowiedzią na przemoc muszą być skuteczne interwencje. Ale przede wszystkim więcej uważności i jeszcze więcej człowieczeństwa. Nie oznacza to braku odpowiedzialności; jesteśmy to winni ofiarom i ich rodzinom. Ale wiem też, że żadne dziecko nie rodzi się z gruntu złe. Dlatego reagujmy, nie bagatelizujmy sygnałów”.

Apel Martyny Wojciechowskiej
W końcowej części wystąpienia podróżniczka skupiła się na samotności młodych ludzi i znaczeniu zwykłej rozmowy. Przypomniała, że nie każdy nastolatek może liczyć na zrozumienie w domu, a relacje rodzinne bywają skomplikowane. Zachęcała jednak, by mimo trudności szukać osoby, której można zaufać.
„Rozmawiajcie o swoich problemach. Z rodzicami, choć wiem, że niestety nie zawsze są wsparciem. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto was wysłucha: przyjaciółka, nauczyciel, sąsiadka czy trener. Bądźcie też uważni. Na siebie i na innych. Jeśli ktoś przeżywa coś trudnego, nie zostawiajcie go. Nawet minuta rozmowy może uratować komuś życie”
– zaapelowała.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze