Mandaryna w „Naszym Nowym Domu”
Program „Nasz Nowy Dom” od lat pokazuje, że remont może oznaczać znacznie więcej niż wymianę podłóg, malowanie ścian czy zakup nowych mebli. Za każdą metamorfozą stoi przecież historia ludzi, którzy z różnych powodów znaleźli się w trudnym momencie życia. Tym razem ekipa programu odwiedzi Wolę Okrzejską, gdzie mieszka pani Dorota z synem Dawidem i córką Nikolą. W ich codzienności nie brakowało wyzwań, a warunki mieszkaniowe dodatkowo utrudniały rodzinie odzyskanie upragnionego spokoju.

Pani Dorota ma za sobą wymagający okres. Zdołała jednak zamknąć trudny rozdział i skoncentrować się na przyszłości swoich dzieci. Dziś cała trójka mieszka w starym drewnianym domu, którego stan pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie dotkliwe okazują się chłodniejsze miesiące, kiedy niedostatki budynku dają o sobie znać jeszcze mocniej. Mimo wszystko rodzina stara się patrzeć przed siebie z nadzieją, że w końcu uda się stworzyć miejsce, w którym codzienność nie będzie wymagała tylu wyrzeczeń.
Właśnie w takich okolicznościach do akcji wkracza ekipa „Naszego Nowego Domu”. Tym razem bohaterowie mogą liczyć nie tylko na pomoc fachowców, ale również na spotkanie ze znaną artystką.

Mandaryna nie kryła poruszenia
Gościem najnowszego odcinka będzie Marta Wiśniewska vel Mandaryna. Piosenkarka i tancerka odwiedzi panią Dorotę oraz jej najbliższych, aby spędzić z nimi czas i choć na chwilę odciągnąć ich myśli od codziennych problemów. Dla rodziny będzie to okazja do wyjątkowego spotkania, ale również sama artystka wyniesie z tej wizyty coś ważnego.
Mandaryna przyznaje, że udział w programie skłonił ją do refleksji nad tym, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa dom. Choć na co dzień często mówi się o nim w kontekście wygody, wystroju czy metrażu, dla osób zmagających się z życiowymi trudnościami cztery ściany mają zupełnie inne znaczenie. Są przede wszystkim przestrzenią, w której można poczuć się bezpiecznie i choć na moment zapomnieć o problemach.

„Potrzebujemy tych czterech ścian, aby móc normalnie funkcjonować. To właśnie one spajają rodziny, są przestrzenią na złapanie oddechu dla rodziców, dziadków, a także miejscem, w którym powinno się ciągle uśmiechać”
– mówi Mandaryna, cytowana przez Pomponik.
Słowa artystki nabierają szczególnego znaczenia w kontekście historii pani Doroty. Dla niej i jej dzieci remont nie jest przecież jedynie zmianą otoczenia. To szansa, by zostawić za sobą część codziennych trosk i skupić się na budowaniu przyszłości.

Mandaryna zdobyła się na osobiste wyznanie
Choć Mandaryna od lat funkcjonuje w świecie show-biznesu, tym razem znalazła się w rzeczywistości odległej od scenicznych występów, błysku fleszy i medialnego zamieszania. Spotkanie z rodziną pani Doroty przypomniało jej, że czasem największe znaczenie mają zupełnie proste gesty: rozmowa, obecność drugiego człowieka czy możliwość wywołania uśmiechu.
Artystka nie ukrywa, że właśnie z takim nastawieniem podeszła do udziału w programie. Nie chodziło o wielkie deklaracje ani spektakularne niespodzianki, ale o podarowanie rodzinie kilku chwil wytchnienia.
„Jeśli moja obecność w programie mogła chociaż na chwilę oderwać ich od trosk i podarować im uśmiech, to jest to dla mnie wielka przyjemność”
– podkreśla Mandaryna.

Dla pani Doroty, Dawida i Nikoli najważniejszą zmianą będzie jednak metamorfoza ich dotychczasowego miejsca zamieszkania. Nowe warunki mają pozwolić rodzinie funkcjonować wygodniej i spokojniej, bez ograniczeń, które przez długi czas towarzyszyły jej każdego dnia.
A Mandaryna? Z tego spotkania zabierze wspomnienia, które, jak przyznaje, pozostaną z nią na długo. Bo choć w „Naszym Nowym Domu” widzowie czekają przede wszystkim na efekt końcowy remontu, równie ważne bywają historie ludzi, których poznajemy po drodze.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze