Był środek nocy. Kobietę obudził hałas. Musiała nagrać to, co zobaczyła

Środek nocy, ciemna ulica i irytujący, metaliczny hałas, który nie pozwala zmrużyć oka. Kiedy jedna z mieszkanek wyjrzała przez okno, spodziewała się, że zobaczy lokalnych chuliganów lub wandali niszczących mienie. Prawda okazała się jednak kompletnie nieprawdopodobna. Główny "podejrzany" został przyłapany na gorącym uczynku, a nagranie z jego nocnych wyczynów robi w sieci absolutną furorę.

2 minut czytania
Był środek nocy. Kobietę obudził hałas. Musiała nagrać to, co zobaczyła
Jeż rozrabiał na środku ulicy | fot. X
← Powrót na niezalezna.pl
Był środek nocy. Kobietę obudził hałas. Musiała nagrać to, co zobaczyła

W samym środku nocy, na ulicy Moskiewskiej w czeskim Libercu panowała głucha cisza, którą nagle przerwał głośny brzęk. Jedna z okolicznych mieszkanek, Sarka Sihavikova, która nie mogła zasnąć, usłyszała dobiegający z zewnątrz dziwny hałas.

Dźwięk przypominał kopanie metalowych śmieci na asfalcie. Zaniepokojona kobieta chwyciła za telefon i ostrożnie wyjrzała przez okno, gotowa nagrać sprawcę nocnego zamieszania.

Jeż dobrze się bawił

Zamiast grupy pijanych awanturników, w świetle ulicznej latarni zobaczyła... jeża! Niewielki ssak zorganizował sobie w środku nocy prywatny plac zabaw, a za zabawkę posłużyła mu pusta puszka po piwie.

W nocy wszyscy śpią. Hałas był naprawdę spory. Wyjrzałam przez okno i jak zobaczyłam jeża, pomyślałam, że po prostu muszę to nagrać. A on sobie ją podrzucał do góry, kręcił się z nią dookoła. Naprawdę dobrze się bawił

- opowiedziała Sihavikova w rozmowie czeską telewizją "Nova".

Echo niosło się po całej okolicy

Nocny "chuligan" ani myślał o cichym przemykaniu pod osłoną zmroku. Na nagraniu, które błyskawicznie obiegło media społecznościowe, widać, jak jeż z pełnym zaangażowaniem turla aluminiową puszkę po ulicy. Zwierzak pchał ją przed sobą, kopał i z wyraźną satysfakcją podrzucał ryjkiem do góry. Metal uderzający o twarde podłoże niósł się echem po całej uśpionej okolicy.

Znany recydywista nielegalnie przekroczył granicę z Rosją. Kamery przyłapały go jak brodzi w Zalewie Wiślanym
To nie przemytnik. To nawet nie człowiek! Morski Oddział Straży Graniczne pochwalił się nagraniem, na którym znany im „recydywista” znów próbuje szczęścia. Łoś, który już kilka razy przekraczał polsko-rosyjską granicę, znów próbował to zrobić. Tym razem brodził w Zalewie Wiślanym.

Podczas gdy mały spryciarz ewidentnie bawił się w najlepsze, rozgrywając swój własny mecz, okoliczni mieszkańcy nie mieli już tyle powodów do radości. Głośne harce jeża zafundowały im przymusową pobudkę. Kto by pomyślał, że uroczy leśny zwierzak z kolcami może narobić więcej hałasu niż niejeden imprezowicz wracający z klubu.

Na koniec puszka wturlała mu się pod auto i potem już był spokój

- powiedziała autorka nagrania.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze