Najpiękniejszy dzień i najczarniejszy dzień
Dla Izabeli ten weekend miał być wyjątkowy. Jak podają lokalne media, w piątek, 6 listopada, w Krakowie odbył się wernisaż jej obrazów. To miał być kolejny krok w jej artystycznej drodze, szansa, by pokazać swoją twórczość szerszej publiczności. Zaledwie dzień później, w sobotę, 7 listopada, Izabela znalazła się w centrum Krakowa, gdy padły strzały. Zginęła na miejscu tragedii.

Czworo dzieci zostało bez mamy
Izabela była nie tylko malarką. Była żoną i mamą czworga dzieci. Najmłodsze to małe bliźniaki, które będą dorastać teraz bez niej.

Rodzina mierzy się teraz z niewyobrażalną stratą. W jednej chwili stracili osobę, wokół której kręciło się ich codzienne życie.
„Ona miała tak wielki apetyt na życie. Była bardzo utalentowana, pełna życia, dobra i ciekawa świata. Nie zasłużyła na coś takiego. Wszyscy jesteśmy w ogromnym szoku, nadal nie dociera do nas ta wiadomość. To jest jak zły sen, jeden z najgorszych koszmarów”
– mówiła lokalnym mediom osoba z jej otoczenia.
„Wschodząca gwiazda malarstwa”
Izabela pochodziła z Wielkopolski i mieszkała na obrzeżach Chodzieży. Sztuka była jej wielką pasją. Tworzyła obrazy i dzieliła się nimi z innymi, także w mediach społecznościowych, pod szyldem WoznaArt
O jej talencie mówił burmistrz Chodzieży Jacek Gursz:
„To była wschodząca gwiazda malarstwa, wszystko było przed nią. Niestety, teraz nic nie namaluje.”

„Zawsze była bardzo uśmiechnięta”
W Chodzieży Izabelę znali wszyscy. Nie zamykała się w pracowni: chodziła na lokalne wydarzenia, spotykała się ze znajomymi, angażowała się w życie okolicy.
„W Chodzieży znamy się wszyscy, a Izy trudno było nie znać, bo zawsze wraz z koleżankami pojawiała się na różnych wydarzeniach i imprezach, które działy się w naszej okolicy. Zawsze była bardzo uśmiechnięta i pogodna. Myślę, że jest to wielka niesprawiedliwość, że akurat Ją to spotkało”
– mówił burmistrz.
Jacek Gursz opublikował też kondolencje dla rodziny:
„Tragedia, która wydarzyła się w Krakowie, poruszyła nas wszystkich. Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Izabeli, która zginęła w tak dramatycznych okolicznościach. Dziś myślami jesteśmy z Jej Rodziną, Bliskimi i Przyjaciółmi.”
Zaapelował też do mieszkańców:
„Dajmy sobie nawzajem przestrzeń na smutek, na rozmowę, na milczenie. Bądźmy uważni na tych, których ta tragedia dotknęła szczególnie mocno. Niech nikt nie czuje się w tym trudnym czasie sam.”

Czarna sobota w Krakowie
Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, po godzinie 15 w centrum Krakowa. Według służb uzbrojony napastnik zaczął strzelać do przypadkowych osób w rejonie Rynku Głównego. Zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym dwóch policjantów, którzy zatrzymali sprawcę.
W Polsce ogłoszono żałobę narodową na 8 i 9 listopada.
Zostały obrazy i wspomnienia
W Chodzieży wciąż trudno uwierzyć w to, co się stało. Jeszcze w piątek obrazy Izabeli wisiały na krakowskiej wystawie. Dziś są pamiątką po kobiecie, która kochała życie, kolory i ludzi.
Zostały jej obrazy. Zostały wspomnienia przyjaciół i sąsiadów. I czworo dzieci, którym nikt już nigdy nie zwróci mamy.
Spoczywaj w pokoju, Izabelo.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze