Artystka wśród ofiar zamachu w Krakowie. Izabela osierociła czworo dzieci

W piątek stała jeszcze wśród swoich obrazów, uśmiechnięta, dumna z wernisażu. W sobotę już nie wróciła do domu. Izabela, malarka z Chodzieży, przyjechała do Krakowa na wystawę swoich prac. Dzień później zginęła w strzelaninie na Rynku Głównym. Zostawiła męża i czworo dzieci, w tym małe bliźniaki. Ktoś odebrał jej życie. Ktoś kto nie miał takiego prawa.

4 minut czytania
Artystka wśród ofiar zamachu w Krakowie. Izabela osierociła czworo dzieci
← Powrót na niezalezna.pl
Artystka wśród ofiar zamachu w Krakowie. Izabela osierociła czworo dzieci

Najpiękniejszy dzień i najczarniejszy dzień

Dla Izabeli ten weekend miał być wyjątkowy. Jak podają lokalne media, w piątek, 6 listopada, w Krakowie odbył się wernisaż jej obrazów. To miał być kolejny krok w jej artystycznej drodze, szansa, by pokazać swoją twórczość szerszej publiczności. Zaledwie dzień później, w sobotę, 7 listopada, Izabela znalazła się w centrum Krakowa, gdy padły strzały. Zginęła na miejscu tragedii.

Czworo dzieci zostało bez mamy

Izabela była nie tylko malarką. Była żoną i mamą czworga dzieci. Najmłodsze to małe bliźniaki, które będą dorastać teraz bez niej.

Kuba znów stanął na nogi. „Jest szczęśliwy”. Dzięki Wam jest w połowie drogi, brakuje 100 tys. zł
Spójrzcie na to zdjęcie jeszcze raz. Chłopak w czarnej koszulce, przypięty pasami do metalowej konstrukcji, dłonie zaciśnięte na poręczach. I ten uśmiech: nieśmiały, trochę zmęczony, ale prawdziwy. To Kuba. Jeszcze niedawno jego rodzina nie wiedziała, czy kiedykolwiek go jeszcze zobaczy stojącego. Dziś Kuba stoi. Także dzięki Wam. I bardzo chce Wam za to podziękować.

Rodzina mierzy się teraz z niewyobrażalną stratą. W jednej chwili stracili osobę, wokół której kręciło się ich codzienne życie.

„Ona miała tak wielki apetyt na życie. Była bardzo utalentowana, pełna życia, dobra i ciekawa świata. Nie zasłużyła na coś takiego. Wszyscy jesteśmy w ogromnym szoku, nadal nie dociera do nas ta wiadomość. To jest jak zły sen, jeden z najgorszych koszmarów”

– mówiła lokalnym mediom osoba z jej otoczenia.

„Wschodząca gwiazda malarstwa”

Izabela pochodziła z Wielkopolski i mieszkała na obrzeżach Chodzieży. Sztuka była jej wielką pasją. Tworzyła obrazy i dzieliła się nimi z innymi, także w mediach społecznościowych, pod szyldem WoznaArt

O jej talencie mówił burmistrz Chodzieży Jacek Gursz:

„To była wschodząca gwiazda malarstwa, wszystko było przed nią. Niestety, teraz nic nie namaluje.”
Pielęgniarka ratowała rannych na Rynku w Krakowie. Córka nie mogła się do niej dodzwonić
To miał być rodzinny weekend w Krakowie: spacer po Rynku, przejażdżka dorożką, wspólne chwile z mężem, córeczką i mamami. Skończył się godzinami strachu. Gdy w sobotę w centrum miasta padły strzały, pani Iwona, pielęgniarka z zawodu i powołania, była kilka metrów od tragedii. Zamiast uciekać, zbiegła na dół i ruszyła na pomoc rannym. Jej córka, Milena, opisała tę historię w poruszającym wpisie, który zebrał tysiące reakcji. „Nie każdy bohater musi nosić pelerynę” – pisze w poście na Facebooku.

„Zawsze była bardzo uśmiechnięta”

W Chodzieży Izabelę znali wszyscy. Nie zamykała się w pracowni: chodziła na lokalne wydarzenia, spotykała się ze znajomymi, angażowała się w życie okolicy.

„W Chodzieży znamy się wszyscy, a Izy trudno było nie znać, bo zawsze wraz z koleżankami pojawiała się na różnych wydarzeniach i imprezach, które działy się w naszej okolicy. Zawsze była bardzo uśmiechnięta i pogodna. Myślę, że jest to wielka niesprawiedliwość, że akurat Ją to spotkało”

– mówił burmistrz.

Jacek Gursz opublikował też kondolencje dla rodziny:

„Tragedia, która wydarzyła się w Krakowie, poruszyła nas wszystkich. Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Izabeli, która zginęła w tak dramatycznych okolicznościach. Dziś myślami jesteśmy z Jej Rodziną, Bliskimi i Przyjaciółmi.”

Zaapelował też do mieszkańców:

„Dajmy sobie nawzajem przestrzeń na smutek, na rozmowę, na milczenie. Bądźmy uważni na tych, których ta tragedia dotknęła szczególnie mocno. Niech nikt nie czuje się w tym trudnym czasie sam.”

Czarna sobota w Krakowie

Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, po godzinie 15 w centrum Krakowa. Według służb uzbrojony napastnik zaczął strzelać do przypadkowych osób w rejonie Rynku Głównego. Zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym dwóch policjantów, którzy zatrzymali sprawcę.

W Polsce ogłoszono żałobę narodową na 8 i 9 listopada.

Zostały obrazy i wspomnienia

W Chodzieży wciąż trudno uwierzyć w to, co się stało. Jeszcze w piątek obrazy Izabeli wisiały na krakowskiej wystawie. Dziś są pamiątką po kobiecie, która kochała życie, kolory i ludzi.

Zostały jej obrazy. Zostały wspomnienia przyjaciół i sąsiadów. I czworo dzieci, którym nikt już nigdy nie zwróci mamy.

Spoczywaj w pokoju, Izabelo.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze