Dziennikarka twierdzi, że temat alkoholu pojawił się już na samym początku produkcji. Jak relacjonowała:
„Na samym początku (…) pytanie: ‘Kto pije alkohol?’ (…) Te dziewczyny, które powiedziały, że piją, miały butelki przynoszone każdego wieczora.”
To jednak dopiero początek. Pajączkowska sugerowała, że picie było zjawiskiem powszechnym:
„Większość dziewczyn była (…) pod wpływem alkoholu”
Według niej nie były to pojedyncze sytuacje, lecz codzienność w obozie uczestniczek.

„Czarny worek pełen butelek”
Jednym z najbardziej obrazowych wspomnień była scena opuszczania jednego z obozów:
„Zobaczyłam (…) czarny worek na śmieci wypełniony pustymi butelkami po winie, whisky”
W jej ocenie właśnie to miało wpływać na atmosferę w programie:
„Dziewczyny tam normalnie piły, stąd (…) te konfrontacyjne zachowania”
Czyli – więcej alkoholu, więcej emocji, więcej konfliktów. A tych w programie nie brakowało. Jedna z najgłośniejszych sytuacji dotyczyła starcia z Anną Sowińską („Małą Anią”). Podczas zadania emocje eksplodowały:
„Złapałaś mnie za szyję. (…) robisz mi krzywdę”

Pajączkowska odpierała zarzuty:
„Oskarżanie mnie o to, że kogoś dusiłam, to jest jej strategia”
Atmosfera była na tyle napięta, że inne uczestniczki reagowały bardzo ostro. To właśnie takie sytuacje – zdaniem Pajączkowskiej – mogły być podsycane przez alkohol i warunki na planie.
Druga strona medalu
Warto jednak zaznaczyć: nie wszystkie uczestniczki zgodziły się z jej wersją wydarzeń. Po publikacji wywiadów pojawiły się głosy sprzeciwu i oburzenia. Część z nich sugerowała, że relacja Pajączkowskiej jest przesadzona lub jednostronna.









Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze