No weźmy na przykład taki przykład, jak absencja premiera naszego kochanego zwanego też Słońcem Peru, Donalda Tuska. Założył sobie kiedyś z uprzejmości do gospodarzy w Peru czapeczkę i może rzeczywiście wyglądał, że nie tego, ale żeby się zaraz naśmiewać, że Słońce Peru? Premier nasz kochany to zniósł, bo nie chodzi, tylko o Peru, tylko to jest takie nasze słońce w ogóle. Ale nienawistnikom, wiadomo, nie dogodzisz…
Wystarczyło na przykład weźmy teraz, że go nie było go na uroczystościach ważnych dla Polaków 3 Maja i już się zaczęły przezwiska i wypominanie. Że na przykład 1 sierpnia w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego też go nie było, albo 11 listopada to też, że nie i wymieniają całkiem sporo tych świąt ważnych dla Polaków, i że jego akurat premiera naszego nie było i nie brał udziału.
Najokropniejsi (którzy powinni zostać namierzeni przez policję) w formie pytania się asekurując jątrzą, że niby dlaczego miałby brać udział w polskich uroczystościach, skoro nawet nie odbywają się te obchody w Danzig, jego mieście?
No i przezywają naszego premiera, że nazywa się Donald Dajedyla, albo że nosi przydomek Donald Ewakuacja. Bardzo jest to złośliwe i przykre, bo wyjaśnienie może być zgoła inne. Na przykład może mieć uczulenie na gwizdy, a jakby się pojawił, na którymś z tych świąt polskich i byliby Polacy i by go widzieli, to pewien jestem, że nasz premier od tych dźwięków cierpiałby… A tego przecież nie chcemy?


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze