Żadnego poważnego komunikatu odczytanego przed kamerami, wielkich słów o nowym rozdziale ani pompatycznego odliczania. Aerosmith postawiło na znacznie bardziej przewrotną zapowiedź. W krótkim nagraniu 78-letni Steven Tyler stoi na drabinie przed słynnym Hollywood Bowl w Los Angeles i mozolnie układa plastikowe litery na koncertowym szyldzie.

Na dole czuwa nad nim Ross Halfin, jeden z najbardziej znanych fotografów rockowych. I najwyraźniej także samozwańczy specjalista od ortografii. W pewnym momencie pyta Tylera, czy ten w ogóle pamięta, jak pisze się nazwę jego własnego zespołu.
Wokalista nie daje się jednak wyprowadzić z równowagi. Na tablicy ostatecznie pojawia się napis „Aerosmith & Friends”, a obok niego dwie daty: 29 października oraz 1 listopada. Wszystko wskazuje na to, że właśnie wtedy grupa ma pojawić się w Hollywood Bowl.

Steven Tyler dostał jedno pytanie
Halfin wykorzystuje moment i pyta wokalistę, czy ten tęskni za koncertowaniem. Odpowiedź mogłaby spokojnie trafić do kolekcji najbardziej charakterystycznych tekstów Tylera. Muzyk żartuje, że spośród wszystkich rzeczy, które stracił w życiu, najbardziej brakuje mu… własnego rozumu.
Na tym zabawa się nie skończyła. Kolejne nagranie pokazało wpadki z planu, a twórcy zażartowali, że samo wieszanie liter zajęło Tylerowi więcej czasu, niż zakładano. Pełne szczegóły wydarzenia mają zostać ujawnione w środę.
Największą zagadką pozostaje dopisek „& Friends”. Według pojawiających się informacji podczas dwóch koncertów Aerosmith mogą towarzyszyć zaprzyjaźnieni artyści. Ich nazwiska na razie pozostają tajemnicą, co tylko podkręca atmosferę wokół całego przedsięwzięcia.

To miała być koncertowa emerytura
Ewentualny powrót Aerosmith ma szczególne znaczenie ze względu na dramatyczne zakończenie trasy „Peace Out”. Po jej rozpoczęciu w 2023 roku zespół zdążył zagrać zaledwie kilka koncertów. Później Steven Tyler doznał poważnego urazu głosu i dalsze występy trzeba było odwołać.
Początkowo muzycy liczyli, że po przerwie uda się wrócić na trasę. W sierpniu 2024 roku przekazali jednak fanom znacznie gorszą wiadomość. Mimo leczenia i rehabilitacji Tyler nie był w stanie odzyskać głosu w stopniu pozwalającym na kontynuowanie wymagającego tournée. Aerosmith ogłosiło wówczas zakończenie działalności koncertowej.
Nie oznaczało to jednak całkowitego zniknięcia muzyków ze sceny. Tyler pojawiał się później podczas specjalnych wydarzeń, między innymi na gali Jam for Janie. Wystąpił również podczas pożegnalnego koncertu Black Sabbath w Birmingham.

Aerosmith może jednak mieć inny plan
Dwa wieczory w Hollywood Bowl nie muszą więc oznaczać, że Aerosmith nagle zmieniło zdanie i znów ruszy w wielomiesięczną trasę. Formuła specjalnych koncertów wydaje się znacznie bardziej prawdopodobnym sposobem na pogodzenie ograniczeń zdrowotnych Tylera z ogromnym zainteresowaniem fanów.
Według informacji serwisu Page Six po iesiącach odpoczynku i rehabilitacji głos wokalisty ma być obecnie w bardzo dobrej kondycji. Dopiero oficjalne szczegóły pokażą jednak, jak rozbudowany będzie powrót zespołu.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze