„A po co wy to wrzucacie?” Giertych krytykuje wielkanocne zdjęcia „Pisowców”, a internauci od razu wyciągają mu… wszystko

Roman Giertych opublikował w sieci wpis, w których narzekał na to, że użytkownicy X wrzucają zdjęcia wielkanocnych koszyczków, świątecznych stołów i rodzinnych spotkań. Jego komentarze wywołały natychmiastową reakcję i to taką, której chyba się nie spodziewał. Internauci zaczęli masowo przypominać mu, że nie tylko wyborcy PiS publikują świąteczne kadry, ale także politycy lewicy. A potem poszło już lawinowo.

3 minut czytania
„A po co wy to wrzucacie?” Giertych krytykuje wielkanocne zdjęcia „Pisowców”, a internauci od razu wyciągają mu… wszystko
Roman Giertych krytykuje "pisowców"
← Powrót na niezalezna.pl
„A po co wy to wrzucacie?” Giertych krytykuje wielkanocne zdjęcia „Pisowców”, a internauci od razu wyciągają mu… wszystko

W swoim wpisie Giertych pisał:

„To, co mnie uderza we waszych wpisach w ostatnich dniach, to niesamowita liczba ‘świadectw’ opisujących wasze uczestnictwo w liturgiach kościelnych. Po co to robicie?”

I dalej:

„Ogłaszacie się obrońcami wiary po to, aby zyskać głosy. To jest oczywiste bluźnierstwo, gdyż wykorzystujecie Imię Boga do niecnych celów.”
Miller wspomina pierwszą wizytę w Białym Domu. To, co powiedział Bushowi, to prawdziwy hit
W rozmowie z WP były premier Leszek Miller wrócił pamięcią do swojej pierwszej wizyty w Białym Domu. Opowiedział anegdotę, która brzmi jak scena z filmu: kominek, swobodna rozmowa i prośba prezydenta USA o… radę przed wizytą w Moskwie. To jeden z tych momentów, które pokazują, jak wyglądają kulisy spotkań na najwyższym szczeblu. Bez przewidzianego scenariusza, za to z dużą dawką humoru.

W kolejnych akapitach stwierdził, że publikowanie zdjęć z prywatnych praktyk religijnych to „zgorszenie”, a wyjątkiem są jedynie uroczystości państwowe.

X.COM/ screenshot

💥 Internauci nie wytrzymali. „A to jak nazwiesz?”

Pod wpisem natychmiast pojawiły się odpowiedzi. Jedna z nich stała się viralem — użytkownik X wkleił zdjęcie polityka lewicy pozującego przy wielkanocnym stole z podpisem:

„To jakbyś nazwał?”
X.COM/ screenshot

Inni dodawali:

„Nie tylko pisowcy wrzucają koszyczki, panie mecenasie.”
„Lewica też świętuje, niespodzianka.”
„A pamięta pan wizytę u ojca Dyrektora? Też prywatna praktyka?”
X.COM/ screenshot

W komentarzach zaczęły krążyć screeny z wielkanocnych postów polityków różnych opcji — od jajek, przez mazurki, po rodzinne zdjęcia przy stole. Internauci podkreślali, że świąteczne publikacje to norma w mediach społecznościowych, niezależnie od poglądów.

„Nie obrzydzajcie ludziom świąt”

W odpowiedziach pojawiły się też głosy użytkowników, którzy nie kryli zaskoczenia tonem Giertycha. Jeden z komentujących napisał:

„Dla wielu to po prostu tradycja, a nie manifest polityczny.”

W dyskusję włączyły się też osoby niewierzące, które podkreślały, że nie mają problemu z tym, że inni dzielą się świątecznymi kadrami i że nie widzą w tym niczego złego.

Marianna Schreiber pochwaliła się świątecznym stołem. Ale to nie potrawy, a co innego skupia uwagę
Wielkanocny stół, żurek, jajka, sałatka, żółte tulipany i ceramiczny zajączek - można powiedzieć klasyka. Marianna Schreiber jak wielu innych celebrytów nie przepuściła okazji, żeby pochwalić się świętami na Instagramie. Zdjęcia faktycznie przyciągają wzrok. Tyle że niekoniecznie za sprawą kulinarnych talentów gospodyni. Internauci mają inne priorytety, a żółta sukienka Marianny robi na nich większe wrażenie niż to, co stoi na stole.

Cała sytuacja pokazała jedno: w internecie nie ma monopolu na świąteczne zdjęcia. Wrzucają je wszyscy, od zwykłych użytkowników, przez celebrytów, po polityków z każdej strony sceny politycznej. A próba wskazania jednej grupy jako winnej „ostentacji” szybko obróciła się przeciwko autorowi wpisu, przy okazji obnażając hipokryzję Giertycha.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze