Znany dziennikarz śledczy trafił do aresztu. Sprawa owiana tajemnicą

Znany dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, który od lat opisuje kulisy spraw związanych z Romanem Giertychem, trafił do aresztu na trzy miesiące. W sieci od razu pojawiło się pytanie, czy jego ostatnie publikacje mogły komuś nadepnąć na odcisk.

2 minut czytania
Znany dziennikarz śledczy trafił do aresztu. Sprawa owiana tajemnicą
Kraskowski od miesięcy ostro komentował działania Giertycha i wracał do wątków z afery Polnordu
← Powrót na niezalezna.pl
Znany dziennikarz śledczy trafił do aresztu. Sprawa owiana tajemnicą

Prokuratura zarzuca mu nielegalne posiadanie broni i grożenie komendantowi policji. Ale to tylko jedna strona historii. Druga, dużo bardziej chaotyczna, pojawiła się w relacji samego Kraskowskiego. Twierdzi, że policja „polowała” na niego przez pomyłkę sądu, który miał wystawić błędny nakaz. Jak mówi, cała sytuacja była tak absurdalna, że „nawet własne dzieci mu nie wierzą”.

Kraskowski od miesięcy ostro komentował działania Giertycha i wracał do wątków z afery Polnordu. To dlatego część komentatorów zastanawia się, czy jego zatrzymanie to tylko kwestia zarzutów, czy może efekt napięć wokół wcześniejszych publikacji.

Skandal w TVP. Tęczowa ideologia wjechała do głównego wydania wiadomości
Władze TVP w likwidacji znowu przesunęły granicę. W programie „19.30”, który zastąpił dawne „Wiadomości” i jest utrzymywany z podatków wszystkich Polaków, doszło do bezprecedensowej sytuacji. Widzowie przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli, z czym na antenie paradował prowadzący wydanie, Zbigniew Łuczyński.

Prokuratura zarzuca mu ujawnienie materiałów z postępowania przygotowawczego. Sąd uznał, że istnieje „obawa matactwa”, dlatego zdecydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego. To środek, po który sięga się rzadko i właśnie dlatego ta decyzja wywołała tyle emocji.

Kraskowski pracował wcześniej m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Dzienniku”, „Newsweeku” i „Wprost”. Jego teksty potrafiły wywołać polityczne trzęsienia ziemi, dlatego wiele osób zastanawia się, czy obecna sprawa dotyczy wyłącznie zarzutów, czy może czegoś więcej.

Morawiecki zaprosił Meloni na grilla. „Zobaczymy, co powie na karkówkę i kaszankę”
Były premier Mateusz Morawiecki poinformował o spotkaniu z premier Włoch Giorgią Meloni podczas wizyty w Rzymie. Polityk przekazał w mediach społecznościowych, że zaprosił szefową włoskiego rządu do Polski na „prawdziwego polskiego grilla”. We wpisie nawiązał do włoskiej kuchni, podkreślając jednocześnie, że chciałby zaprezentować swojemu gościowi tradycyjne polskie potrawy oraz rodzimą gościnność. Zobaczcie, co na to Meloni!

Na razie nie ujawniono żadnych szczegółów dotyczących materiałów, które miały zostać przekazane osobom trzecim. Adwokaci mówią o „niewspółmiernym środku zapobiegawczym”, a środowisko dziennikarskie o „niebezpiecznym sygnale dla wolności mediów”.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze