Zembaczyński triumfował po ataku na rosyjskie centra danych. To, czym się podpierał, to dopiero hit

Witold Zembaczyński po raz kolejny nie popisał się inteligencją. Po ataku na rosyjskie centra danych polityk ogłosił, że aktywność internetowych przeciwników spadła o połowę. Na X zamieścił przy tym komentarz, w którym nie krył rozbawienia. Szybko okazało się jednak, że z wykresem, na którym oparto tę sensację, jest coś nie tak. Grafika najprawdopodobniej została wygenerowana przez AI, a na potwierdzenie tak dużego spadku aktywności brakuje wiarygodnych danych.

3 minut czytania
Zembaczyński triumfował po ataku na rosyjskie centra danych. To, czym się podpierał, to dopiero hit
Zembaczyński powołuje się na wykres wygenerowany przez AI | fot. X, Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Zembaczyński triumfował po ataku na rosyjskie centra danych. To, czym się podpierał, to dopiero hit

Zembaczyński znowu zakpił z prawicy 

Witold Zembaczyński, poseł Koalicji Obywatelskiej, skomentował doniesienia o ukraińskich atakach na rosyjską infrastrukturę. Na swoim profilu na X napisał:

„A więc wystarczyło zbombardować ruskie centrum danych, żeby internetowe mocy prawicy spadły o połowę. Kto by przypuszczał?"

Wpis był wyraźną szpilą wymierzoną w prawicę i osoby oskarżane przez koalicję 13 grudnia o wspieranie rosyjskiej propagandy w sieci. Sugestia była prosta - uderzenie w rosyjskie centra danych miało przełożyć się na nagły spadek aktywności kont, które wcześniej napędzały internetowe dyskusje.

Zembaczyński bramkarzem Tuska. Odpalił polityczne science fiction [WIDEO]
Podczas sejmowej debaty nad wetem prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów padły ostre i nietypowe słowa. Poseł KO Witold Zembaczyński z mównicy sugerował, że decyzja prezydenta Karola Nawrockiego może mieć związek z planami emisji „własnego tokena”. – „Może chcecie wypuścić własne kryptowaluty?” – mówił. Na sali obecny był szef KPRP Zbigniew Bogucki, którego reakcja – widoczne rozbawienie i gesty niedowierzania – przyciągnęła uwagę uczestników obrad.

Tyle, że takie twierdzenie wymagałoby konkretnych danych. Sam fakt zaatakowania infrastruktury nie dowodzi przecież, że liczba wpisów czy zasięgi określonych kont spadły akurat o połowę. Właśnie tu zaczynają się schody.

Wykres wygenerowany przez AI? 

W sieci szybko pojawiła się grafika, która miała potwierdzać, że po atakach na rosyjskie centra danych aktywność kont internetowych związanych z prawicą gwałtownie spadła. Problem w tym, że wykres dotyczący niemieckiej partii AFD zawierał dość śmieszny szczegół.

Czy Zembaczyński może być jeszcze bardziej żenujący? Teraz pochwalił się bransoletką
Koalicja rządząca po raz kolejny „pokazała poziom”. Tym razem Witold Zembaczyński postanowił uczynić z wulgarnego hasła swój element garderoby i jeszcze najwyraźniej nie widzi w tym niczego niestosownego. Wygląda na to, że dla części polityków rządzącej większości ostra polityczna walka coraz częściej zamienia się po prostu w zwykłe chamstwo.

Jak opisał Demagog, grafikę opublikowano 11 października, choć przedstawione na niej dane sięgały aż do 15 października. Na tę nieścisłość zwrócili uwagę eksperci, a Rafael Wimmer, badacz z Uniwersytetu w Ratyzbonie, podejrzewał, że wykres mógł zostać wygenerowany przez AI.

Co więcej, prawdziwe dane z Cloudflare Radar pokazywały spadek automatycznego ruchu z sieci Yandexu. Nie był to jednak dowód na to, że z internetu nagle zniknęła połowa prorosyjskich kont.

Zembaczyński najwyraźniej uznał, że oba fakty idealnie do siebie pasują, i szybko ogłosił sukces. Szkoda tylko, że na potwierdzenie jego kolejnej teorii zabrakło wiarygodnych danych. Zanim więc poseł KO po raz kolejny ogłosi triumf w mediach społecznościowych, może lepiej przyjrzeć się grafikom, na które się powołuje. W przeciwnym razie zamiast celnej szpili w prawicę można zaliczyć niezłą kompromitację.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze