Oficjalny komunikat zespołu jest wyjątkowo lakoniczny. Organizatorzy poinformowali jedynie, że koncerty zostały odwołane „z przyczyn niezależnych od zespołu i organizatora”. Nie podano żadnych dodatkowych szczegółów, co tylko spotęgowało zainteresowanie i niepewność wokół sytuacji.

Brak konkretnych wyjaśnień sprawił, że w przestrzeni publicznej szybko pojawiły się nieoficjalne hipotezy. W ostatnich miesiącach wokół zespołu było bowiem sporo zamieszania kadrowego. Z formacją pożegnał się gitarzysta Jan Benedek, a także głośnym echem odbiło się rozstanie z wieloletnim perkusistą Sidneyem Polakiem, który przez ponad trzy dekady współtworzył brzmienie grupy. Takie zmiany naturalnie rodzą pytania o stabilność składu i gotowość zespołu do dalszego koncertowania.
Część fanów wprost sugeruje, że powodem odwołań mogą być trudności organizacyjne wynikające z braków personalnych lub napięć wewnętrznych. Choć są to jedynie spekulacje, ich skala pokazuje, jak bardzo brak transparentnej komunikacji wpływa na odbiór sytuacji.
Reakcje publiczności są mieszane. Obok głosów rozczarowania pojawiają się również komentarze krytyczne, a nawet złośliwe. Wielu fanów podkreśla, że liczyło na większą otwartość ze strony zespołu, zwłaszcza w kontekście nagłej zmiany planów.

Wiadomo jednak, że bilety na odwołane koncerty podlegają zwrotowi, a zespół zapowiada podanie nowych terminów występów. W planach pozostają także kolejne koncerty – zarówno w ramach trasy letniej, jak i jesiennej.
Głos w tej sprawie zabrał lider zespołu Muniek Staszczyk.
Już niedługo 11 kwietnia zagramy po raz kolejny w klubie Bogart. Tym razem w ramach trasy promującej nasz najnowszy studyjny album "Orajt". Więc będzie orajt, musi być orajt. Czekamy na was
- mówi w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.









Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze