I to jest moment, w którym tanie linie lotnicze mogą poczuć, że ktoś właśnie wsadził kij w ich najbardziej dochodowe zębate koło.
InPost właśnie redefiniuje europejskie podróże!
— Rafał Brzoska (@RBrzoska) May 27, 2026
Prezentujemy @InPostPL Parcel Suitcase -to walizka z polikarbonu idealnie wypełniająca gabaryt C w Paczkomacie. Odpinane kółka, zamek szyfrowy, nadanie i odbiór w 8 krajach 🇵🇱🇫🇷🇮🇹🇪🇸🇵🇹🇳🇱🇧🇪🇱🇺 (wkrótce 🇬🇧!)
Koniec z kolejkami i… pic.twitter.com/zIIoCnGlvi
Walizka, która omija lotniskowe opłaty
Brzoska wprowadził do sprzedaży walizkę o wymiarach 35 × 37 × 59 cm, ważącą 2,5 kg, o pojemności 56 litrów, wykonaną z polikarbonu. Kosztuje 320 zł i została zaprojektowana tak, by idealnie wchodziła do skrytki „C” — tej największej w paczkomacie.

Ma odpinane kółka, zamek szyfrowy, regulowaną rączkę, a w środku pasy, które trzymają ubrania na miejscu. Czyli wygląda jak normalna walizka, ale działa jak… bagaż wysyłany kurierem.

Jak to działa w praktyce?
Zamiast płacić tanim liniom za bagaż, możesz:
• spakować walizkę,
• wysłać ją paczkomatem do kraju, do którego lecisz,
• odebrać ją na miejscu,
• po wakacjach odesłać ją z powrotem.
Koszt wysyłki, np do Hiszpanii i z powrotem to około 110 zł. W tanich liniach często tyle kosztuje samo dopłacenie do małego bagażu podręcznego.
Trzeba tylko pamiętać, żeby nadać walizkę 3–5 dni przed wylotem, bo na odbiór w paczkomacie za granicą masz 8 dni. Jeśli lecisz do miejsca, gdzie są paczkomaty, to rozwiązanie jest banalne.

Dlaczego to może zaboleć tanie linie?
Bo Brzoska zrobił coś, czego nikt wcześniej nie odważył się zrobić: dał ludziom sposób na ominięcie lotniskowych opłat. Tanie linie od lat zarabiają nie na biletach, tylko na bagażu. A tu nagle pojawia się walizka, która pozwala wysłać swoje rzeczy za ułamek tej ceny. Nie trzeba oczywiście od razu kupować walizki u Brzoski, bo można znaleźć o podobnych wymiarach. Ale Brzoska uświadamia pewien pomysł na oszczędność i wygodę i obejście systemu, które może stać się nową modą wśród podróżujących.

Czy to początek rewolucji?
Jeśli pomysł chwyci, zobaczymy:
• turystów lecących tylko z torebką,
• paczkomaty w kurortach pełne walizek,
• linie lotnicze, które będą musiały wymyślić nowy sposób na odzyskanie pieniędzy, a może nawet obniżyć koszty bagażu.
Brzoska po raz kolejny pokazał, że potrafi wyczuć moment i potrzeby ludzi. A przy okazji trochę namieszać na rynku, który od dawna prosił się o konkurencję.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze