Samolotem po narożnik. Chajzer już całkiem odleciał

Filip Chajzer znów przyciągnął uwagę internautów — tym razem historią o spontanicznym locie do Zielonej Góry. Prezenter przyznał, że poleciał tam tylko po to, by na żywo zobaczyć narożnik zamówiony wcześniej przez internet. W sieci szybko pojawiły się pytania: czy to jeszcze prywatna anegdota, czy już wyjątkowo sprytna forma reklamy?

3 minut czytania
Samolotem po narożnik. Chajzer już całkiem odleciał
← Powrót na niezalezna.pl
Samolotem po narożnik. Chajzer już całkiem odleciał

Filip Chajzer od lat doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę internetu. Tym razem wszystko zaczęło się od wpisu opublikowanego w mediach społecznościowych. Historia była prosta, wręcz zaskakująco codzienna — przynajmniej do momentu, gdy internauci zaczęli czytać ją drugi raz.

„Poleciałem do Zielonej Góry. Dosłownie na jeden dzień. Zobaczyć czy narożnik, który wybrałem w necie jest fajny. No i się zakochałem w tym regionie”

— wyznał Chajzer.

Chajzer ucina plotki. W to został wciągnięty
Filip Chajzer coraz odważniej mówi o swoim nowym związku. W podcaście Małgorzaty Rozenek opowiedział nie tylko o kulisach poznania 20-letniej Bianki, ale też odniósł się do głośnych plotek dotyczących relacji z rodziną partnerki. W rozmowie nie zabrakło osobistych wyznań, zaskoczenia własnymi emocjami i stanowczego dementi wobec medialnych doniesień.

I właściwie tyle wystarczyło, by w komentarzach rozpętała się dyskusja. Jedni uznali całą historię za zabawną i bardzo „w stylu Filipa”, inni zaczęli zastanawiać się, czy za niewinną opowieścią nie kryje się coś więcej. Bo przecież pada nazwa marki, marka jest wymieniona i w filmie, i w poście, a wpis wydaje się mieć charakter reklamowy. Tyle że oznaczony jako reklama nie jest.

Temat kryptoreklamy wraca dziś w mediach społecznościowych regularnie. Granica między prywatnym poleceniem a współpracą komercyjną robi się coraz bardziej płynna — zwłaszcza gdy chodzi o influencerów i osoby medialne, które potrafią zamienić codzienną historię w viralowy content.

Afera zębowej metamorfozy trwa! Trafidło ujawnia: „Zadzwonił do mnie menedżer Chajzera”. Po co?
Afera zębowej metamorfozy Filipa Chajzera nabiera tempa. Piotr Trafidło ujawnił, że skontaktował się z nim menedżer dziennikarza, proponując wspólne oświadczenie mające zakończyć konflikt. Stomatolog nie kryje zdziwienia, że sam Chajzer nie zdobył się na osobisty telefon. Internauci pytają, czy to próba ratowania wizerunku, czy dopiero początek większej burzy.

Internautów zadziwił sam punkt wyjścia całej historii. Lot samolotem tylko po to, by sprawdzić narożnik?

Przy okazji Zielona Góra dostała od prezentera całkiem nieoczekiwany marketingowy bonus. Chajzer przyznał bowiem, że „zakochał się w regionie”.

Złe rzeczy dzieją się z 19-letnią partnerką Chajzera. “Jest zdewastowana”
Filip Chajzer pojawił się w podcaście Małgorzaty Rozenek i po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o Biance. Przy okazji ujawnił, jak medialne zamieszanie odbija się na 19-latce, która nigdy nie chciała być osobą publiczną. Zresztą ona sama już wcześniej powiedziała wprost, co w tej całej sytuacji jest dla niej nie do zniesienia.

Zobaczcie:

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze