Miał być hit, jest nocna zapchajdziura
Kiedy wiosną 2025 roku Tomasz Sekielski, po cichym odejściu z fotela naczelnego "Newsweeka", ogłosił triumfalny powrót do telewizji publicznej, zapowiadało się na wielki sukces. Dostał własny, rzekomo prestiżowy program publicystyczny w TVP1. Na początku szefostwo stacji ewidentnie wierzyło w jego "magię", bo audycja lądowała w ramówce w okolicach godziny 22:00, a potem nawet o 21:30.
Teraz jednak czar prysł. Jak donoszą Wirtualne Media, po wakacyjnej przerwie "Sekielski wieczorową porą" owszem, wraca na antenę, ale dopiero w piątek, 11 września i to o - uwaga - 23:40! Zepchnięcie formatu realizowanego z publicznością i zaproszonymi gośćmi na prawie północ, kiedy większość Polaków smacznie śpi, to w telewizyjnym slangu jasny sygnał: "nie jesteście już naszym hitem".
Widzowie powiedzieli "nie"? Liczby nie kłamią!
Dlaczego TVP nagle tak marginalizuje swojego gwiazdora? Wystarczy spojrzeć na brutalne dane oglądalności z instytutu badawczego Nielsen. Według nich, wiosną format Sekielskiego przyciągał przed telewizory średnio marne 286 tysięcy widzów!

Jedyny moment, w którym program wzbudził jakiekolwiek zainteresowanie, to odcinek otwierający sezon, skupiony wokół zagranicznej afery Jeffreya Epsteina. Najwyraźniej codzienna, polska polityka i sprawy ze świata omawiane przez Sekielskiego i jego gości kompletnie nie interesują odbiorców "nowej" telewizji publicznej. Przesunięcie emisji na 23:40 to ewidentna próba ukrycia słabych wyników.
Człowiek-orkiestra łapie kilka srok za ogon
Degradacja flagowego formatu w TVP to z pewnością gorzka pigułka do przełknięcia dla dziennikarza, który jeszcze niedawno pociągał za sznurki w czołowym polskim tygodniku. Wydaje się jednak, że Sekielski za wszelką cenę próbuje utrzymać się na powierzchni, chwytając się każdego dostępnego etatu.
Lista jego aktualnych posad jest wręcz imponująca:
- prowadzenie spychanych na margines programów "Sekielski wieczorową porą" oraz "Kod bezpieczeństwa" w TVP.
- okazjonalne występy w formacie "Pytanie dnia".
- współprowadzenie podcastu "Naczelni" w portalu Onet.
- prowadzenie porannego pasma w Radiu TOK FM.
Mimo tego "rozdwojenia jaźni" i bycia na usługach wielu redakcji naraz, główny pracodawca - opłacana z naszych podatków Telewizja Polska - pokazuje mu właśnie miejsce w szeregu. Nocna emisja to dla dziennikarza tego formatu prawdziwy policzek.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze