W sieci od dwóch dni krąży nagranie z programu „Duży w Maluchu”, na którym minister Waldemar Żurek podczas jazdy fiatem 126p nie ustępuje pierwszeństwa pieszej. Sprawa wywołała burzę, a sam minister wszystkiemu zaprzecza. Teraz do akcji wkracza policja w Krakowie, która oficjalnie potwierdziła w rozmowie z Blaskiem, że nagranie zostanie przeanalizowane pod kątem wykroczenia.

Zaczęło się od pozornie niewinnego odcinka popularnego programu „Duży w Maluchu”. Minister Waldemar Żurek, zaproszony jako gość, wsiadł za kierownicę kultowego fiata 126p i - jak wielu polityków przed nim - miał po prostu odbyć lekką, rozmowną przejażdżkę po mieście. Zamiast sympatycznej rozmowy widzowie dostali jednak nerwową scenę, która natychmiast wywołała mnóstwo negatywnych komentarzy.
Na nagraniu widać moment, w którym minister skręca w ulicę, a na przejście dla pieszych wchodzi kobieta. Prowadzący program ostrzega: „Proszę uważać, przejechałby pan prawie po tej pani”. Żurek odpowiada, że „pani była jeszcze daleko”, a on sam „jeździ bardzo bezpiecznie”.

Fragment trafił do sieci, gdzie szybko podchwyciły go profile zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego. W komentarzach zawrzało. Internauci zarzucali ministrowi lekceważenie przepisów, a nawet hipokryzję, bo tego samego dnia Żurek występował na konferencji o zaostrzeniu kar dla kierowców.
Jak się dowiedzieliśmy, policja w Krakowie sprawdzi, czy minister złamał przepisy o ruchu drogowym.
Zauważyliśmy w przestrzeni medialnej taki filmik. Sprawa będzie wyjaśniana przez właściwą, miejscową jednostkę policji. Sprawdzimy, czy doszło do wykroczenia czy też nie
- informuje młodszy aspirant Rafał Wywrzuta, z biura prasowego komendy miejskiej policji w Krakowie. Z niecierpliwością czekamy na efekty wyjaśnień.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze