Policja będzie wyjaśniała zachowanie ministra. Żurek o mało nie potrącił kobiety na pasach!

Policja w Krakowie potwierdza, że zajmie się nagraniem z udziałem ministra Waldemara Żurka, który w programie „Duży w Maluchu” miał nie ustąpić pierwszeństwa pieszej. Sprawa, dotąd komentowana głównie w mediach, wchodzi teraz na oficjalny tor. Funkcjonariusze zapowiadają analizę nagrania i ocenę, czy doszło do wykroczenia.

2 minut czytania
Waldemar Żurek | fot. Gazeta Polska/YT
Powrót na niezalezna.pl

W sieci od dwóch dni krąży nagranie z programu „Duży w Maluchu”, na którym minister Waldemar Żurek podczas jazdy fiatem 126p nie ustępuje pierwszeństwa pieszej. Sprawa wywołała burzę, a sam minister wszystkiemu zaprzecza. Teraz do akcji wkracza policja w Krakowie, która oficjalnie potwierdziła w rozmowie z Blaskiem, że nagranie zostanie przeanalizowane pod kątem wykroczenia.

Szłapka „przyłapał” Kierownika z filozoficznym magazynem. Problem? To numer z 2008 roku, a rząd Tuska właśnie uciął mu dotację
Donald Tusk sfotografowany w rządowym samolocie z kwartalnikiem Kronos. Szłapka triumfalnie wrzuca zdjęcie: „Kierownik czyta, więc mamy chwilę spokoju”. Internauci nie wytrzymali: „Czyta numer, któremu sam obciął finansowanie!”. Okazuje się, że to egzemplarz z 2008 roku, a Ministerstwo Kultury właśnie wykreśliło Kronos z listy wspieranych pism.

Zaczęło się od pozornie niewinnego odcinka popularnego programu „Duży w Maluchu”. Minister Waldemar Żurek, zaproszony jako gość, wsiadł za kierownicę kultowego fiata 126p i - jak wielu polityków przed nim - miał po prostu odbyć lekką, rozmowną przejażdżkę po mieście. Zamiast sympatycznej rozmowy widzowie dostali jednak nerwową scenę, która natychmiast wywołała mnóstwo negatywnych komentarzy.

Na nagraniu widać moment, w którym minister skręca w ulicę, a na przejście dla pieszych wchodzi kobieta. Prowadzący program ostrzega: „Proszę uważać, przejechałby pan prawie po tej pani”. Żurek odpowiada, że „pani była jeszcze daleko”, a on sam „jeździ bardzo bezpiecznie”.

Minister Gawkowski o cyberataku na PAP: winny służbowy telefon w rękach dziecka
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wrócił do głośnej sprawy cyberataku na Polską Agencję Prasową i wyjaśnił, że dziecko niechcący przyczyniło się do incydentu, ponieważ pracownik przekazał mu służbowy telefon.

Fragment trafił do sieci, gdzie szybko podchwyciły go profile zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego. W komentarzach zawrzało. Internauci zarzucali ministrowi lekceważenie przepisów, a nawet hipokryzję, bo tego samego dnia Żurek występował na konferencji o zaostrzeniu kar dla kierowców.

Jak się dowiedzieliśmy, policja w Krakowie sprawdzi, czy minister złamał przepisy o ruchu drogowym.

Zauważyliśmy w przestrzeni medialnej taki filmik. Sprawa będzie wyjaśniana przez właściwą, miejscową jednostkę policji. Sprawdzimy, czy doszło do wykroczenia czy też nie

- informuje młodszy aspirant Rafał Wywrzuta, z biura prasowego komendy miejskiej policji w Krakowie. Z niecierpliwością czekamy na efekty wyjaśnień.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze