Czy Waldemar Żurek wymyślił sobie przeszłość? Czy jest zwykłym mitomanem?

Waldemar Żurek od lat buduje opowieść o rodzinnej konspiracji i własnym zaangażowaniu w antykomunistyczną opozycję. Tymczasem Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski publikuje dokumenty, które przeczą tej narracji. Czy to tylko nieścisłość? Czy może kolejny przypadek publicznej autokreacji, która z prawdą historyczną nie ma nic wspólnego? Czy to objaw mitomanii ministra sprawiedliwości?

3 minut czytania
Czy Waldemar Żurek wymyślił sobie przeszłość? Czy jest zwykłym mitomanem?
FB Waldemar Żurek/X.COM/kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Czy Waldemar Żurek wymyślił sobie przeszłość? Czy jest zwykłym mitomanem?

Waldemar Żurek, obecny minister sprawiedliwości, chętnie wraca do opowieści o swojej rodzinie, która, według jego słów, miała działać w konspiracji, być rozpracowywana przez służby PRL i ponosić konsekwencje za działalność opozycyjną. Sam Żurek twierdzi, że należał do Konfederacji Polski Niepodległej jeszcze jako nastolatek.

„Swoją tępą propagandą”... Skandaliczne zachowanie działacza Unii Pracy w Telewizji Republika
Zamiast rzeczowej dyskusji – obrażanie i demonstracyjna odmowa odpowiedzi. Leszek Piotrowski, występujący jako przedstawiciel Unii Pracy, na antenie Republiki stwierdził, że „nie będzie odpowiadał na tępą propagandę”. Prowadząca, zachowując profesjonalizm, zakończyła rozmowę i podziękowała mu za udział w programie. Zobaczcie!

Ale Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski mówi: „Sprawdzamy prawdomówność jednego z najważniejszych funkcjonariuszy publicznych w Polsce”. I publikuje dokumenty, które stawiają całą opowieść pod dużym znakiem zapytania.

Co pokazują dokumenty?

• W katalogach IPN nie ma śladu po Żurku, jego ojcu ani bracie — nie figurują jako osoby rozpracowywane przez aparat PRL.

• Wniosek paszportowy z sierpnia 1989 roku, złożony przez Żurka jako ucznia technikum, nie zawiera żadnej wzmianki o przynależności do KPN — mimo że dziś minister chwali się tą działalnością.

• Tymczasem KPN działała już wtedy jawnie, brała udział w czerwcowych wyborach kontraktowych, a jej członkowie nie musieli się ukrywać.

Stowarzyszenie pisze jasno:

„Wygląda na to, że mit KPN-owski Waldemara Żurka to kolejny element autokreacji antykomunistycznego opozycjonisty, który o prawdę historyczną się nie otarł.”

To już nie są tylko wątpliwości, to konkretne zarzuty o budowanie fałszywej legendy, o rozjazd między deklaracjami a faktami, o opowieść, która nie wytrzymuje konfrontacji z dokumentami historycznymi.

Motyka znów popisał się swoją głupotą. Doradzał piec gazowy przy braku prądu
Minister Miłosz Motyka znów udowodnił, że jak mało kto potrafi zrobić z siebie bohatera memów. Wczoraj w Radiu Zet, w rozmowie z Beatą Lubecką, pytany o to, jak Polacy mają sobie radzić w razie przerw w dostawie prądu, z pełną powagą stwierdził, że alternatywą może być… piec gazowy albo biomasowy. Problem w tym, że oba urządzenia do działania potrzebują właśnie prądu. Może zaproponuje pan korbę lub dynamo, panie ministrze od energii?

Dochodzenie prawdy o przeszłości ministra jest ważna, ponieważ Waldemar Żurek nie jest tylko komentatorem historii. Jest zwierzchnikiem wszystkich polskich prokuratorów i prezesów sądów powszechnych. A jego opowieść o przeszłości stała się częścią jego publicznej tożsamości i legitymacji moralnej.

Gdy ta opowieść zaczyna się sypać, pytania o wiarygodność stają się nieuniknione.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze