Nowoczesne piece gazowe i biomasowe wyposażone są w sterowniki, pompy i wentylatory, które bez zasilania elektrycznego po prostu nie działają.

Minister, który powinien znać podstawy podstaw, doradził więc ludziom rozwiązanie równie skuteczne, co samochód bez paliwa. Internauci natychmiast podchwycili temat, pytając ironicznie: czy piec gazowy miałby działać na korbę, a biomasowy na rowerowe dynamo?
Minister energii Motyka zaproponował Polakom, że w razie braku prądu warto mieć backup w postaci pieca gazowego lub kotła na biomasę, które również potrzebują do działania energii elektrycznej😂
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) January 5, 2026
Trzeba dodać, że gość odpowiada też za energ. jądrową w PL🙈pic.twitter.com/NSZCj03TOz
Nie pierwszy raz
To nie pierwsza wpadka Motyki. Jego wypowiedzi coraz częściej stają się materiałem do żartów i dowodem na brak kompetencji w kluczowym dla kraju resorcie. Zamiast uspokoić obywateli, minister dostarczył im kolejnej dawki absurdu, który rozchodzi się po sieci szybciej niż prąd w kablu.

Polityka w stylu kabaretu
Rozmowa w Radiu Zet miała pokazać, że rząd kontroluje sytuację energetyczną. Tymczasem pokazała coś zupełnie odwrotnego, a mianowicie, że minister od energii nie rozumie, jak działają urządzenia, które potrzebują energii.

W efekcie zamiast poważnej debaty o bezpieczeństwie energetycznym, Polacy dostali występ w stylu kabaretu, ale takiego na poziomie szkoły podstawowej.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze