Anna Lewandowska nie chce być już tylko „żoną Lewandowskiego”

Anna Lewandowska po 20 latach życia ustawionego pod karierę Roberta nagle mówi: „teraz ja”. To efekt rozmowy z psycholożką, która, jak sama przyznaje, otworzyła jej oczy na to, jak bardzo spychała siebie na ostatnie miejsce. Ale eksperci ostrzegają: tak gwałtowne zmiany po dwóch dekadach poświęceń mogą być ryzykowne dla związku i rodziny. Czy Lewandowska właśnie wchodzi w nową skrajność?

4 minut czytania
Instagram_annalewandowska
Powrót na niezalezna.pl

Przez lata Anna Lewandowska była symbolem perfekcyjnej partnerki sportowca. Zawsze obecna, zawsze wspierająca, zawsze gotowa podporządkować swoje życie terminarzowi meczów, transferów i rytmowi kariery Roberta.

I choć miała własne sportowe sukcesy i mimo zdobytych medali, Anna Stachurska trenowała w tak niszowej odmianie karate, że w Polsce mało kto o niej słyszał — a pierwsza transmisja z jej zawodów pojawiła się głównie dlatego, że była już narzeczoną Roberta Lewandowskiego. Dopiero jako Anna Lewandowska, a nie Anna Stachurska, stała się marką, biznesem i medialnym fenomenem. To fakt, nie złośliwość: jej kariera wystrzeliła dopiero wtedy, gdy stała się „żoną Lewandowskiego”.

Instagram_annalewandowska

„Byłam trzecia w kolejce”. Psycholożka, która uruchomiła lawinę

W wywiadach Lewandowska przyznała, że dopiero rozmowa z psycholożką uświadomiła jej, jak bardzo jej życie kręciło się wokół Roberta. Jak często jej potrzeby były „trzecie w kolejce”. Jak bardzo nauczyła się funkcjonować w trybie: najpierw on, potem dzieci, na końcu ja. Dziś sama przyznaje:

„Od dwudziestu lat wszystko kręci się wobec piłki. Ostatnio poczułam, że też potrzebuję atencji najbliższych.”

To zdanie wywołało burzę, bo idealnie wpisuje się w trend, który dziś dominuje w social mediach i gabinetach terapeutycznych: kobieta ma odzyskać siebie, przestać usługiwać, postawić granice.

I to jest ważne. Ale…

Joanna Krupa wściekła na celebrytów, którzy chcą zarabiać na pomaganiu zwierzętom. “Wstyd!”
Joanna Krupa od lat aktywnie wspiera fundacje walczące o życie i zdrowie zwierząt. Ostatnio gorącym tematem jest pomaganie psom i kotom w schroniskach, szczególnie za sprawą Dody, która doprowadziła do zamknięcia dwóch patoschronisk. W jej ślady poszło kilku innych celebrytów. Joanna Krupa w nagraniu opublikowanym na Instagramie ostrzega, że nie wszyscy robią to bezinteresownie. Nie podała nazwisk, ale dowiedziała się, że niektórzy żądają za to zapłaty.

Od skrajności do skrajności. Eksperci ostrzegają przed „nagłą rewolucją”

Problem zaczyna się wtedy, gdy po 20 latach życia w jednym modelu ktoś próbuje wejść w drugi, skrajnie przeciwny. Bo jeśli przez dwie dekady kobieta była tą, która „ogarnia wszystko”, a mężczyzna tym, który „jest wspierany”, to nagłe odwrócenie ról może być dla związku szokiem.

Nie dlatego, że kobieta nie ma prawa do zmiany. Ale dlatego, że zmiana musi dotyczyć całej rodziny, nie tylko jej. W przeciwnym razie pojawia się chaos, poczucie zagrożenia, a czasem nawet kryzys.

Moda na „ustawianie kobiet”. Piękna idea, która bywa niebezpieczna

W ostatnich latach psycholożki i coachki coraz częściej mówią kobietom: „to ty jesteś najważniejsza”, „nie poświęcaj się”, „nie bądź służącą”, „stawiaj siebie na pierwszym miejscu”.

To potrzebne hasła. Ale jeśli ktoś przez 20 lat żył odwrotnie, to nagła rewolucja może być zbyt gwałtowna. Bo zdrowy związek nie polega na tym, że kobieta jest najważniejsza. Ani na tym, że mężczyzna jest najważniejszy. Tylko na tym, że wszyscy są ważni.

Instagram_annalewandowska

Czy Lewandowska znajdzie złoty środek?

Tego nie wiemy. Na pewno dziś Anna Lewandowska jest symbolem kobiety, która po latach wspierania innych chce wspierać siebie. To piękne postanowienie, o ile nie stanie się kolejną skrajnością.

Czasem miłość to za mało. Roma Gąsiorowska rozwiodła się z mężem przez alkohol
Roma Gąsiorowska to jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek młodego pokolenia. Przez lata unikała mówienia o swoim życiu prywatnym. Jej związek z kolegą z branży, aktorem Michałem Żurawskim zdawał się być solidny. Ich małżeństwo przeżywało jednak poważny kryzys, który ostatecznie skończył się rozwodem.

Bo prawdziwa zmiana nie polega na tym, by „przestać usługiwać”, ale na tym, by nauczyć rodzinę, że kobieta nie jest służącą. I że jej potrzeby są równie ważne jak potrzeby męża czy dzieci.

To lekcja, którą dziś odrabia nie tylko Anna Lewandowska, ale tysiące kobiet w Polsce.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze