W swoim najnowszym wpisie Magdalena Środa napisała:
„Jak czytam, że Karol Nawrocki cieszy się zaufaniem ponad połowy społeczeństwa, to myślę sobie: a niech na to społeczeństwo spadną wszystkie zarazy, i autorytaryzm i faszyzm i ludzka głupota…”

Dalej porównała prezydenta do „despotycznych polityków” i nazwała go „przypadkowym, dętym narcyzem”.

To nie jest krytyka, tylko frontalny atak na miliony ludzi, którzy według sondaży ufają prezydentowi.
Internauci odpowiadają: „Jak to się stało, że ma pani tytuł profesora?”
Pod postem pojawiły się setki komentarzy. Najmocniej wybrzmiały te, które wprost punktują ton i pogardę obecne w wypowiedzi Środy.
„Jak widzę pani wypowiedzi i teorie, to zastanawiam się, jak to się stało, że ma pani tytuł profesora (…) To pokazuje poziom pani profesury oraz pani jako osoby.”
Kolejny internauta dodał:
„Brak szacunku wobec ludzi i życzenie komuś złego to oznaka wewnętrznego upadku. Współczuję i życzę jak najlepiej.”

To nie pierwszy raz. Środa już wcześniej „błysnęła” brakiem szacunku
Na BlaskOnline opisywaliśmy już sytuacje, w których Magdalena Środa atakowała inne kobiety, sugerując, że ich poglądy wynikają z „braku świadomości” i wyśmiewała wyborców, nazywając ich „niedojrzałymi”. Stawiała się w roli moralnego autorytetu, jednocześnie używając języka pełnego pogardy.

Jej obecny wpis idealnie wpisuje się w ten schemat: dużo emocji, zero empatii, a na końcu — oburzenie, że ludzie reagują.
Środa chciała uderzyć w prezydenta, a uderzyła w miliony ludzi. A finalnie — w samą siebie. Bo trudno mówić o demokracji, gdy jednocześnie życzy się społeczeństwu „wszystkich zaraz”.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze