Góralka, Krakowianka, Warszawianka spod Nadarzyna
w 2010 roku, w swojej kampanii wyborczej, Bronisław Komorowski twierdził, że jest z całej Polski. Dziś ten tytuł może przypisać sobie senator Monika Piątkowska.
Kandydująca na stołek prezydenta Krakowa, Piątkowska, z domu Komperda, urodzona w Zakopane, mieszka niemal 300 km od Krakowa, w Starej Wsi koło Nadarzyna, na strzeżonym osiedlu. Dziennikarze pytają też, czy rzeczywiście ma mieszkanie w Krakowie, o którym mówiła publicznie, bo według nich w oświadczeniu majątkowym może go nie być.
Góralka, Krakowianka i Warszawianka spod Nadarzyna w jednym. Polityczka z całej Polski.

Partyjny turysta. Lista przystanków
A teraz polityka. Tu Piątkowska naprawdę nie próżnowała.
Pierwszy start w 2010 roku: bez powodzenia walczyła o mandat w sejmiku małopolskim z listy SLD. Rok później, w 2011 roku, kandydowała już z listy PSL do Sejmu, a w 2014 roku z tej samej partii do Parlamentu Europejskiego. Oba razy bez sukcesu.

Potem przyszła pora na Szymona Hołownię. Po niespełna dwóch latach w Polsce 2050 odeszła z partii razem z grupą działaczy, a TVN24 pisał, że opuściła ją „z hukiem”.
I wreszcie Platforma. Na początku 2025 roku zarząd krajowy PO wskazał ją jako kandydatkę KO do Senatu w Krakowie, bez legitymacji partyjnej i bez rekomendacji krakowskich struktur. Lokalni działacze byli tak oburzeni, że pojawił się problem z uzbieraniem podpisów dla własnej kandydatki. Mimo to w marcu 2025 roku zdobyła mandat senatora, w wyborach uzupełniających, w miejsce Bogdana Klicha.
Na prezydenta Krakowa startuje teraz z własnego komitetu „Ponad Podziałami”. Ponad podziałami, bo podziałów, przez które już przeszła, jest naprawdę sporo.
Kiedyś chwaliła Kukiza
Najlepsze zostawiliśmy na deser. Media wygrzebały jej dawne teksty z „Wprost”, w których krytykowała ówczesną premier Ewę Kopacz i całą Platformę, a zachwycała się kampanią Pawła Kukiza. Dziś jest kandydatką tej samej Platformy, którą kiedyś punktowała.

Volvo, lobbyści i pytania bez odpowiedzi
W kampanii nie brakuje też niewygodnych pytań. Z oświadczenia majątkowego wynika, że Piątkowska ma Peugeota 3008, Volkswagena Golfa i Mini One, a mimo to w kampanii widziana jest w srebrnym Volvo XC60. Popularne konto na X twierdzi, że auto jest leasingowane przez agencję Spin Group, a w otoczeniu kandydatki pracują byli ludzie British American Tobacco. Tych informacji nie udało się niezależnie potwierdzić.

Pytana o współpracę z agencją kandydatka odsyła do szefa sztabu i podkreśla, że „osobiście” nie współpracuje z żadną agencją. Pytanie, kto płaci za Volvo, wciąż wisi w powietrzu.
Z rywalem woli się spierać w sądzie, ale i tu przegrała: sąd w trybie wyborczym uznał za nieprawdziwe jej słowa z debaty, że Łukasz Gibała jako radny w większości głosowań wstrzymywał się od głosu, i nakazał sprostowanie. Postanowienie jest nieprawomocne, a Piątkowska chwilę po nim znów wytykała rywalowi wstrzymywanie się od głosu.

Co dalej, jeśli nie Kraków?
W pierwszej turze Piątkowska zdobyła 29,91 proc. głosów, a 11 października zmierzy się z Gibałą. Krakowska PO, jak piszą media, wcale nie pali się do głosowania na „spadochroniarkę”.
A jeśli się nie uda? Spokojnie. SLD było, PSL było, Hołownia był, Platforma jest. Na liście zostało jeszcze kilka wolnych przystanków: Konfederacja, PiS, Razem i co tydzień jakaś nowa partia. Monika Piątkowska na pewno coś sobie znajdzie.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze