(nie)Wszystkie twarze Moniki Piątkowskiej. Była już prawie wszędzie, teraz chce rządzić Krakowem

„Dzień dobry pani Moniko, jakie pani ma poglądy?” „Wszystkie”. Ten żart krąży po sieci od kilku dni i trudno się dziwić. Monika Piątkowska, kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa, zaliczyła w swojej karierze więcej partii niż niejeden polityk przez całe życie. Góralka z urodzenia, krakowianka z sentymentu, mieszkanka podwarszawskiego osiedla z wyboru. Kim naprawdę jest kobieta, która 11 października może przejąć władzę w Krakowie?

4 minut czytania
(nie)Wszystkie twarze Moniki Piątkowskiej. Była już prawie wszędzie, teraz chce rządzić Krakowem
← Powrót na niezalezna.pl
(nie)Wszystkie twarze Moniki Piątkowskiej. Była już prawie wszędzie, teraz chce rządzić Krakowem

Góralka, Krakowianka, Warszawianka spod Nadarzyna

w 2010 roku, w swojej kampanii wyborczej, Bronisław Komorowski twierdził, że jest z całej Polski. Dziś ten tytuł może przypisać sobie senator Monika Piątkowska.

Kandydująca na stołek prezydenta Krakowa, Piątkowska, z domu Komperda, urodzona w Zakopane, mieszka niemal 300 km od Krakowa, w Starej Wsi koło Nadarzyna, na strzeżonym osiedlu. Dziennikarze pytają też, czy rzeczywiście ma mieszkanie w Krakowie, o którym mówiła publicznie, bo według nich w oświadczeniu majątkowym może go nie być.

Góralka, Krakowianka i Warszawianka spod Nadarzyna w jednym. Polityczka z całej Polski.

Piątkowska chce rządzić Krakowem. Tylko jak dojedzie do magistratu z Nadarzyna?
Kraków wybiera prezydenta, a kandydatka KO ma problem, którego nie rozwiąże żadne metro. Nawet to, które obiecuje. Monika Piątkowska zapewnia, że Kraków to jej dom, ale reporterzy znaleźli ją… pod Warszawą. Do Rynku Głównego? Bagatela, niespełna 280 kilometrów.

Partyjny turysta. Lista przystanków

A teraz polityka. Tu Piątkowska naprawdę nie próżnowała.

Pierwszy start w 2010 roku: bez powodzenia walczyła o mandat w sejmiku małopolskim z listy SLD. Rok później, w 2011 roku, kandydowała już z listy PSL do Sejmu, a w 2014 roku z tej samej partii do Parlamentu Europejskiego. Oba razy bez sukcesu.

Potem przyszła pora na Szymona Hołownię. Po niespełna dwóch latach w Polsce 2050 odeszła z partii razem z grupą działaczy, a TVN24 pisał, że opuściła ją „z hukiem”.

I wreszcie Platforma. Na początku 2025 roku zarząd krajowy PO wskazał ją jako kandydatkę KO do Senatu w Krakowie, bez legitymacji partyjnej i bez rekomendacji krakowskich struktur. Lokalni działacze byli tak oburzeni, że pojawił się problem z uzbieraniem podpisów dla własnej kandydatki. Mimo to w marcu 2025 roku zdobyła mandat senatora, w wyborach uzupełniających, w miejsce Bogdana Klicha.

Na prezydenta Krakowa startuje teraz z własnego komitetu „Ponad Podziałami”. Ponad podziałami, bo podziałów, przez które już przeszła, jest naprawdę sporo.

Kiedyś chwaliła Kukiza

Najlepsze zostawiliśmy na deser. Media wygrzebały jej dawne teksty z „Wprost”, w których krytykowała ówczesną premier Ewę Kopacz i całą Platformę, a zachwycała się kampanią Pawła Kukiza. Dziś jest kandydatką tej samej Platformy, którą kiedyś punktowała.

Odklejona Scheuring-Wielgus wmawia Polakom, że mają „kasę” z butelek. Internauci: to nasze własne pieniądze!
Polacy dźwigają wory butelek do sklepów, walczą z zepsutymi butelkomatami i upominają się o swoje 50 groszy. A europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus ogłasza w telewizji, że „ludzie mają z tego pieniądze”. W „Śniadaniu Rymanowskiego” opowiadała, że jej rodzina oddaje puszki po wodzie kokosowej i „dostaje kasę”. Problem w tym, że to nie żadna kasa, tylko pieniądze, które sami wcześniej zapłaciliśmy. Odklejona od rzeczywistości czy nie rozumie, jak działa kaucja? – pytają internauci.

Volvo, lobbyści i pytania bez odpowiedzi

W kampanii nie brakuje też niewygodnych pytań. Z oświadczenia majątkowego wynika, że Piątkowska ma Peugeota 3008, Volkswagena Golfa i Mini One, a mimo to w kampanii widziana jest w srebrnym Volvo XC60. Popularne konto na X twierdzi, że auto jest leasingowane przez agencję Spin Group, a w otoczeniu kandydatki pracują byli ludzie British American Tobacco. Tych informacji nie udało się niezależnie potwierdzić.

Trzy własne auta, a jeździ cudzym Volvo. Kto płaci za samochód Piątkowskiej?
Senator Monika Piątkowska walczy o fotel prezydenta Krakowa. Ma w garażu trzy samochody, ale w kampanii widziana jest w srebrnym Volvo XC60. Według wpisu, który obiega sieć, auto ma być leasingowane przez agencję Spin Group, a w otoczeniu kandydatki pracują byli ludzie koncernu tytoniowego. Do II tury zostało kilka dni, a pytań przybywa.

Pytana o współpracę z agencją kandydatka odsyła do szefa sztabu i podkreśla, że „osobiście” nie współpracuje z żadną agencją. Pytanie, kto płaci za Volvo, wciąż wisi w powietrzu.

Z rywalem woli się spierać w sądzie, ale i tu przegrała: sąd w trybie wyborczym uznał za nieprawdziwe jej słowa z debaty, że Łukasz Gibała jako radny w większości głosowań wstrzymywał się od głosu, i nakazał sprostowanie. Postanowienie jest nieprawomocne, a Piątkowska chwilę po nim znów wytykała rywalowi wstrzymywanie się od głosu.

Co dalej, jeśli nie Kraków?

W pierwszej turze Piątkowska zdobyła 29,91 proc. głosów, a 11 października zmierzy się z Gibałą. Krakowska PO, jak piszą media, wcale nie pali się do głosowania na „spadochroniarkę”.

A jeśli się nie uda? Spokojnie. SLD było, PSL było, Hołownia był, Platforma jest. Na liście zostało jeszcze kilka wolnych przystanków: Konfederacja, PiS, Razem i co tydzień jakaś nowa partia. Monika Piątkowska na pewno coś sobie znajdzie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze