Ostatnie tygodnie przyniosły serię niewygodnych dla rządzącej koalicji ustaleń dotyczących systemu ochrony zdrowia. Najpierw gruchnęła wiadomość o horrendalnych zarobkach jednego z samorządowców KO wykonującego zawód lekarza. Potem jak grom z jasnego nieba spadła informacja o uprzywilejowanej ścieżce dla wybranych pacjentów w jednym z warszawskich szpitali. Te wątki najwyraźniej przelały czarę goryczy u Agaty Młynarskiej. Dziennikarka opublikowała na Instagramie wpis, w którym bez ogródek zwróciła się z pretensjami do premiera Donalda Tuska oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

„Kiedy kolejka wreszcie się skróci?"
Młynarska nie zostawiła rządzącym żadnego pola do uniku. Jej wpis to lawina pytań, które uderzają w samo serce problemów polskiej służby zdrowia:
„Panie Premierze, Pani Minister Zdrowia, kiedy polski pacjent przestanie być kurierem własnej dokumentacji medycznej, przemieszczającym się od gabinetu do gabinetu z teczką wyników?"
Dziennikarka nie zatrzymała się na jednym pytaniu. Zapytała również, kiedy chorzy będą mogli liczyć na szybką diagnozę bez miesięcy czekania, oraz kiedy dostęp do leczenia zacznie zależeć wyłącznie od potrzeb pacjenta, a nie od miejsca zamieszkania czy limitów.

Apel bez polityki - chodzi o ludzi
Młynarska podkreśliła, że postęp medycyny w Polsce idzie dziś w parze z rosnącą frustracją pacjentów, którzy mimo dostępu do nowoczesnych terapii nie mogą liczyć na to, że dotrą do nich na czas.
„Bo nawet najlepsza terapia nie pomoże, jeśli pacjent nie otrzyma jej na czas."
Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że jej apel nie jest polityczny - chodzi o ludzi czekających na diagnozę i godność pacjenta, która - jak napisała - przestała być wartością.
„Mamy wspaniałych, wybitnych lekarzy, postępowe terapie, tylko dlaczego kolejka do nich zamiast się skracać, wciąż się wydłuża?"


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze