"Nie miejcie pretensji"
Jeśli ktoś myślał, że politycy mają chociaż odrobinę empatii dla portfeli zwykłych obywateli, ten srogo się zawiódł. Przedstawiciele rządu uznali najwyraźniej, że receptą na gigantyczną drożyznę jest po prostu siedzenie w zimnicy. Według absurdalnej logiki resortu klimatu, wysokie ceny opału to nie wina zapaści na rynku, czy złego rządzenia, ale samych Polaków, którzy mają czelność wymagać "komfortu cieplnego".
Przedstawiciel rządu posunął się nawet do kuriozalnych porównań z Wielką Brytanią, zachwycając się tamtejszymi "zwyczajami", gdzie temperatury w domach zimą są znacznie niższe.

Każdy z nas zarabia określoną kwotę i wydaje je w taki sposób, jaki chce. Jeżeli chcemy przepalić, utrzymując komfort cieplny, wysoką temperaturę na dużej powierzchni domu, to jest to nasza decyzja i nie miejmy pretensji o to do innych, że dużo za to płacimy" -
usłyszeli zszokowani widzowie od wiceministra Sławomira Ćwika.
Jak słusznie podsumowano to w studiu telewizyjnym: polityk nigdy nie powinien pouczać narodu, ile stopni ma mieć w swoim własnym salonie.
Brutalna prawda: to wina "religii klimatycznej", a nie obywateli!
Zrzucanie winy na rzekomo rozrzutnych Polaków to jednak tylko żałosna próba odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu. Eksperci rynku, w tym wybitni profesorowie z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, nie pozostawiają na Ministerstwie Klimatu suchej nitki. Specjaliści biją na alarm: pelet powinien kosztować obecnie o 30 procent mniej! Dlaczego tak nie jest?

Powodem jest, jak bezlitośnie wypunktowano w dyskusji, "szalona i głupia polityka klimatyczno-leśna". Decydenci w imię "religii klimatycznej" niszczą gospodarkę. Mechanizm jest bardzo prosty: pelet produkuje się z trocin, a trociny powstają z drewna grubego ciętego na deski. Tymczasem podaż tego konkretnego surowca dramatycznie spada - z roku na rok tnie się go o 10 procent mniej! Brak trocin oznacza gigantyczne problemy z produkcją peletu i kosmiczne ceny dla odbiorcy końcowego.
Rządowe sztuczki z wykresami
Kiedy brakuje argumentów, Ministerstwo Klimatu ratuje się manipulacją. Resortowi urzędnicy chętnie biegają po stacjach telewizyjnych z wykresami, które mają udowadniać, że "sprzedaż drewna przez Lasy Państwowe jest stabilna". To klasyczne zamydlanie rzeczywistości!

Diabeł tkwi w szczegółach. Całkowita podaż drewna może i wygląda ładnie na papierze, ale zataja się fakt drastycznego spadku cięcia drewna grubego, z którego powstaje opał dla Polaków. Nikt w ministerstwie nie słuchał ostrzeżeń branży z zeszłego roku, nikt nie zadbał odpowiednio wcześnie o rozwój alternatyw, takich jak biomasa rolnicza. Zamiast tego urzędnicy wolą zajmować się "lasami społecznymi" i "spacerami dendrologicznymi", a na koniec zrzucają winę na obywatela, każąc mu po prostu przykręcić kaloryfer.
Ministerstwo Klimatu: Pellet jest za drogi, bo Polacy go przepalają, żeby zachować swój komfort cieplny pic.twitter.com/vwLff7Aglo
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) September 27, 2026



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze