Kim jest Gizela Jagielska i skąd te emocje?
Nazwisko Jagielskiej nie jest w Polsce nowe. Wcześniej pracowała w szpitalu w Oleśnicy, gdzie przeprowadziła zabieg przerwania ciąży na bardzo późnym jej etapie. Sprawa trafiła do prokuratury. Część środowisk sprzeciwiających się aborcji od miesięcy protestuje przeciwko jakiemukolwiek zatrudnieniu lekarki, nazywając ją w mediach społecznościowych wprost „aniołem śmierci”.

Kto zdecydował o jej zatrudnieniu?
Zatrudnienie Jagielskiej zostało oficjalnie potwierdzone przez dyrekcję szpitala po zakończeniu postępowania konkursowego. Dyrektorka placówki, Magdalena Puziewicz-Karpiak, broniła tej decyzji w rozmowie z Radiem Wrocław, podkreślając, że lekarka ma bardzo szerokie kompetencje w zakresie perinatologii, ginekologii i neonatologii, a szpital przy wyborze specjalistów kieruje się przede wszystkim kwalifikacjami i doświadczeniem kandydatów, a nie opiniami publicznymi na ich temat.

Zamieszanie wokół stanowiska i nieoczekiwany zwrot z mężem
Sprawę dodatkowo skomplikowały sprzeczne informacje medialne. Pierwsze doniesienia sugerowały, że Jagielska obejmie kierownictwo oddziału ginekologii i patologii ciąży. Ostatecznie szpital zdementował te informacje i stanowiska kierownika Jagielska nie obejmie. Zamiast niej, od 1 października obowiązki kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego pełni jej mąż, dr n. med. Łukasz Jagielski, i to on ma sprawować tę funkcję do czasu rozstrzygnięcia konkursu na stałego kierownika. Sama Gizela Jagielska dołącza do zespołu „jedynie” jako ginekolog-położnik.

Taki układ, w którym mąż kontrowersyjnej lekarki zostaje jej bezpośrednim przełożonym w tej samej placówce, budzi dodatkowe pytania wśród krytyków całej sprawy, którzy zarzucają szpitalowi, że decyzja o obsadzie kierownictwa mogła być elementem łagodzenia napięcia wokół samego zatrudnienia Jagielskiej.

Przeciwnicy zatrudnienia lekarki nie zamierzają odpuścić i zapowiadają kontynuację protestów i publiczne manifestowanie swojego sprzeciwu również teraz, gdy Jagielska oficjalnie rozpoczyna pracę z pacjentkami. Szpital na razie konsekwentnie podtrzymuje swoje stanowisko, podkreślając, że decyzje kadrowe opierają się na kwalifikacjach medycznych, a nie na opiniach formułowanych poza procedurą konkursową.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze