„Żremy się jak psy, ale trwamy”. Marian Opania po 60. latach małżeństwa: „Myślę, że to miłość”

„Żremy się jak psy, kłócimy codziennie, ale trwamy. Myślę, że to miłość” – wyznaje Marian Opania, który od niemal 60 lat jest mężem tej samej kobiety. Aktor właśnie skończył 83 lata i choć wciąż intensywnie pracuje, dziś najwięcej emocji budzi jego szczera opowieść o małżeństwie.

4 minut czytania
„Żremy się jak psy, ale trwamy”. Marian Opania po 60. latach małżeństwa: „Myślę, że to miłość”
83-letni Marian Opania o żonie Annie: „Jestem człowiekiem wiernym”
← Powrót na niezalezna.pl
„Żremy się jak psy, ale trwamy”. Marian Opania po 60. latach małżeństwa: „Myślę, że to miłość”

Marian Opania od dekad pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny. Aktor teatralny i filmowy, artysta kabaretowy, mistrz piosenki aktorskiej – współpracował z najwybitniejszymi twórcami, m.in. z Andrzej Wajda, Wojciech Jerzy Has czy Filip Bajon. Od 45 lat związany jest z Teatr Ateneum, gdzie stworzył dziesiątki ról, które przeszły do historii tej sceny.

Miłość, pasja i rodzina zawsze na pierwszym miejscu. Choć z żoną “rozwodzą się co tydzień”
Dziś, 1 lutego 2025 roku, Marian Opania obchodzi swoje 82. urodziny. Jest jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów, który na każdym kroku podkreśla, że rodzina odgrywa w jego życiu kluczową rolę.

Dziś, mając 83 lata, nadal gra w teatrze, filmie i telewizji. Ostatnio widzowie mogą oglądać go w produkcji „Dalej jazda 2”, gdzie wciela się w Józefa Guglaka. Sam jednak, pytany o siebie, odpowiada z charakterystycznym dystansem:

„Mając 83 lata, grywam w teatrze, filmie, telewizji, ale generalnie jestem człowiekiem nieciekawym. Królem dowcipu jest Marek Kondrat i Wiktor Zborowski. Ja jestem borsukiem, który potrafi zamienić się w rosomaka”.
Woliński wspomina wieczór z Tarczyńskim. „Szalenie inteligentna osoba”
Zdjęcie ze wspólnej kolacji gwiazd TVN i polityka PiS wywołało jesienią falę komentarzy w sieci. Po miesiącach milczenia Dawid Woliński odniósł się do spotkania z Dominikiem Tarczyńskim i opowiedział, jak je zapamiętał.

Najwięcej mówi jednak o życiu prywatnym. Z żoną Anną jest od początku lat 60. Ślub wzięli w 1967 roku i od tamtej pory idą przez życie razem. Doczekali się dwójki dzieci – syna Bartosza, który również został aktorem, oraz córki Marianny.

Opania nie buduje wokół swojego związku legendy idealnej harmonii. Przeciwnie – opowiada o nim bez retuszu:

„Ja w ogóle jestem człowiekiem wiernym. Jak się z kimś przyjaźnię, to się przyjaźnię. Jak kogoś nie lubię, to mu tego nie mówię. W naszym związku bywało różnie. Jestem spod znaku Wodnika, żona spod Koziorożca, a te znaki kompletnie do siebie nie pasują. Żremy się jak psy, kłócimy codziennie, ale trwamy. Myślę, że to miłość”.
To zdjęcie byłego księcia obiegło cały świat. Trawiło nawet do... Luwru! Jak to się stało? WIDEO
Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział, że w paryskim Luwrze zawiśnie zdjęcie byłego księcia Andrzeja, wielu uznałoby to za żart w stylu brytyjskiego Monty Pythona. A jednak wyobraźnia bywa potężniejsza niż królewski protokół – i oto w jednej z monumentalnych sal, między arcydziełami dawnych mistrzów, pojawia się fotografia przedstawiająca brata króla Karola III w całej… no cóż, medialnej okazałości.

W tych słowach słychać doświadczenie i zgodę na niedoskonałość. Małżeństwo w jego wydaniu nie jest bajką, lecz długim dialogiem – czasem ostrym, czasem czułym, ale nieprzerwanym.

Aktor podkreśla też, że nie potrafi żyć bez pracy. Scena pozostaje dla niego przestrzenią wolności i energii. Poza aktorstwem ma jeszcze jedną pasję – rzeźbienie, którego nauczył się od brata. To zajęcie wymagające skupienia i cierpliwości, podobnie jak związek, który trwa już niemal sześć dekad.

83 lata w jego przypadku nie brzmią jak podsumowanie. Raczej jak kolejny akt w spektaklu, który wciąż trwa – z tą samą partnerką u boku.

Nie tylko Piotr Zelt. Oni też znieważali Straż Graniczną i nie ponieśli kary
Jak ujawnił dziś polityk PiS Paweł Jabłoński, Piotr Zelt nie poniesie kary za znieważenie byłej rzecznik Straży Granicznej kpt. Anny Michalskiej, gdyż apelacja na jej korzyść została wycofana na polecenie... Waldemara Żurka. Ale to nie jedyny przypadek, gdy znana osoba obrażająca polskich funkcjonariuszy uniknęła kary.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze