Firma wydała oficjalne oświadczenie
KitKat potwierdził, że kradzież jest prawdziwa i nie ma nic wspólnego z marketingiem. W komunikacie napisano:
„Potwierdzamy, że 12 ton produktów KitKat zostało skradzionych podczas transportu między naszą fabryką we Włoszech a miejscem przeznaczenia w Polsce. Współpracujemy ściśle z lokalnymi władzami i partnerami z łańcucha dostaw, aby zbadać tę sprawę.”

Firma zapewniła też, że nie ma zagrożenia dla konsumentów, a łańcuch dostaw pozostaje stabilny.
Limitowana edycja w kształcie bolidów F1
Skradzione batony pochodziły z limitowanej edycji w kształcie bolidów Formuły 1, przygotowanej po tym, jak KitKat został sponsorem F1. To dodatkowo podgrzało emocje, ponieważ to właśnie ta edycja miała trafić do polskich sklepów.

Nagły zwrot akcji
Włoska stacja RAI News poinformowała, że zaginiony transport został odnaleziony. W artykule czytamy:
„Możemy potwierdzić, że dostępne są 12 tony KitKatów.”

Ale szczegóły? Wciąż tajemnica
RAI News zaznacza, że Nestlé nie zdradza kluczowych informacji, czyli nie wiadomo, gdzie skradziono ciężarówkę i nie wiadomo, jak ją odzyskano. Nie wiadomo również czy zatrzymano sprawców.

RAI przypomina też wcześniejszy, pół-żartobliwy komentarz marki:
„Choć doceniamy wyjątkowy gust przestępców, kradzież towarów to narastający problem.”


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze