Newsy — Natura — nauka

Poznań zamyka ulice przez… żaby. Wiosenna migracja zmienia ruch w mieście

W Poznaniu trwa jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk wiosny, a mianowicie masowa migracja płazów. To moment, w którym ropuchy szare, żaby i traszki budzą się z zimowej hibernacji i ruszają w stronę stawów, by rozpocząć okres godowy. Miasto reaguje na to zjawisko bardzo konkretnie: do 15 kwietnia, codziennie od 18:00 do 6:00, cztery ulice zostają zamknięte dla ruchu, by umożliwić zwierzętom bezpieczne przejście.

3 minut czytania
Poznań zamyka ulice przez… żaby. Wiosenna migracja zmienia ruch w mieście
Poznań zamyka kilka ulic, by płazy bezpiecznie mogły przejść do miejsc, w których same przyszły na świat
← Powrót na niezalezna.pl
Poznań zamyka ulice przez… żaby. Wiosenna migracja zmienia ruch w mieście

Które ulice są zamknięte?

Poznań wprowadził nocne ograniczenia na trasach, które od lat są znane jako „żabie szlaki”. To miejsca, gdzie płazy masowo przecinają jezdnie, kierując się do zbiorników wodnych.

Osoba Odra. Kolejny „genialny” pomysł rządu, który może skończyć się katastrofą
Rzeka jako „osoba”? Brzmi jak żart, ale projekt jest jak najbardziej realny. Projekt ustawy zakłada, że Odra miałaby własne prawa, własnych reprezentantów, a nawet możliwość domagania się odszkodowań. Rzeka, ta sama, która raz wylewa, raz wysycha – miałaby stać się podmiotem prawnym z katalogiem praw: do „swobodnego przepływu”, „regeneracji zasobów”, „wolności od zanieczyszczeń” i „odszkodowań za wyrządzone szkody”. Ale drugie dno tej historii pachnie aż za bardzo…

Zamknięcia obowiązują na ulicach: Ku Dębinie (z wyłączeniem mieszkańców), Leśnych Skrzatów (okolice stawku Marcelińskiego), Radarowa oraz ul. Warmińska.

W ciągu dnia na tych odcinkach obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h. 

Wczesna wiosna to dla płazów kluczowy moment. Po zimie, spędzonej w norach, pod kłodami drewna czy w ściółce leśnej, zwierzęta budzą się wraz z pierwszymi opadami deszczu i ruszają w stronę wody. Co niezwykłe, wracają do tego samego stawu, w którym same przyszły na świat. 

To właśnie wtedy są najbardziej narażone na śmierć pod kołami samochodów. Wiele gatunków płazów w Polsce jest objętych ochroną, a ich populacje maleją na całym świecie. Wprowadzenie nocnych zakazów ruchu to realna pomoc, ponieważ pozwala tysiącom zwierząt dotrzeć do miejsc rozrodu.

Ten protest coś zmieni? Doda się nie poddaje: Musimy uczyć ludzi odpowiedzialności!
– Kastracja i sterylizacja to jedyna możliwa opcja przeciwdziałania bezdomności – mówiła Dorota Rabczewska po proteście „Stop cierpieniu zwierząt” przed Sejmem. Uczestnicy manifestacji apelowali o pilne prace nad projektem ustawy dotyczącym zapobiegania bezdomności psów i kotów. Wskazywali m.in. na konieczność czipowania zwierząt, dofinansowania zabiegów oraz zmian systemowych w funkcjonowaniu schronisk.

Jak wygląda ta migracja?

To spektakl natury, który dzieje się tuż obok miejskich osiedli.

Płazy wychodzą po zmroku i przemieszczają się powoli, często w dużych grupach. Ich trasy przecinają asfaltowe drogi, chodniki i ścieżki.

Dla kierowców to utrudnienie, ale dla zwierząt — kwestia przetrwania. Miasto prowadzi tę akcję od lat i podkreśla, że przynosi ona wymierne efekty. 

Co dalej?

Ograniczenia potrwają do 15 kwietnia, czyli do momentu, gdy większość płazów zakończy wędrówkę i rozpocznie okres godowy. Wtedy ruch na ulicach wróci do normy, a w poznańskich stawach zacznie się wiosenne życie: głośne, intensywne i pełne rechotu.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze