Wyznanie miłości, soczysty pocałunek, wspólne zdjęcie... Telenowela Marianny i Piotra się nie kończy!

Najpierw padły słowa, które natychmiast obiegły media społecznościowe, a dopiero później pojawił się kadr, który dolał oliwy do ognia. Marianna Schreiber podczas gali Prime MMA publicznie wyznała miłość Piotrowi Korczarowskiemu. Kilka godzin później Marianna Schreiber i Piotr Korczarowski opublikowali wspólne zdjęcie, wywołując falę spekulacji o kolejnym rozdziale w ich relacji.

4 minut czytania
Wyznanie miłości, soczysty pocałunek, wspólne zdjęcie... Telenowela Marianny i Piotra się nie kończy!
← Powrót na niezalezna.pl
Wyznanie miłości, soczysty pocałunek, wspólne zdjęcie... Telenowela Marianny i Piotra się nie kończy!

Wyznanie, które przykryło galę

Rok 2026 zaczął się dla Marianny Schreiber z przytupem. Jej obecność na gali Prime MMA miała związek z medialnym zamieszaniem wokół świata freak fightów, jednak to nie sportowe wątki zdominowały przekaz z wydarzenia...

Podczas wystąpienia skierowanego wprost w oczy Piotra Korczarowskiego Marianna Schreiber nie zostawiła miejsca na niedomówienia. Emocjonalnie i bez dystansu mówiła o uczuciach, które okazały się silniejsze niż wcześniejsze rozstania i medialny hałas.

„Zrozumiałam, że nic nie ma znaczenia. Ani pieniądze, ani to, co o nas piszą, ani ile razy się rozstaliśmy. Ma znaczenie tylko to, co się czuje sercem i że razem patrzymy w jednym kierunku”

– mówiła Schreiber, wyraźnie poruszona.

Potem był soczysty pocałunek...

Marianna chce wrócić do Piotra?„Rzuciła się na niego z jęzorem”
Na wczorajszej konferencji Prime Show MMA Marianna Schreiber znów wszyskich zaskoczyła. Zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał. Poprosiła, żeby podszedł do niej Piotr Korczarowski, a chwilę później cała sala patrzyła na nich jak na finał telenoweli. Internauci już mają swoje teorie, od szczerego wyznania po „ustawkę przed walką”. „Czy jesteśmy świadkami jakiegoś show pod zasięgi?”— pytają internauci.

Zdjęcie i kolejna szansa

Po gali zaś w mediach społecznościowych pojawił się kolejny element tej historii – wspólne zdjęcie Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego i... wyznanie miłości ze strony tego ostatniego:

Choć bywa trudno, choć życie plącze nam ścieżki, choć nie zawsze układa się tak, jak sobie wymarzymy, to walczyć o siebie jest rzeczą piękną, bo tylko miłość kobiety i mężczyzny jest uczuciem, które, gdy jest prawdziwe, nie da mu się oprzeć! To uczucie głębsze od troski i pożądania. To szczera chęć spedzania razem czasu w kłótni i chorobie. To tęsknota za obecnością, choćby w ciszy. To potrzeba złapania spojrzenia. Odnalezienia się w tłumie. I ten cudowny komfort psychiczny, że jest choć jedna osoba na Ziemi, która chce nas rozumieć, bo jesteśmy jej WYBOREM a nie WYROKIEM.
Marianna Schreiber oberwała gaśnicą. Atak na konferencji Prime MMA hitem sieci
Marianna Schreiber znowu znalazła się w centrum zamieszania. Gdy pojawiła się przed konferencją Prime MMA, jej rywalka, niejaka „Lasuczita” rzuciła się na nią z gaśnicą i spryskała ją pianą prosto w twarz. Całość nagrało kilka osób, a nagrania błyskawicznie obiegły internet.

Piotr zapewnia zarazem:

I warto szukać takiej miłości całe życie! A gdy się już na nią trafi nie można zakładać, że będzie idealnie, że będzie jak w bajce. Bóg nie zsyła nam gotowych rozwiązań. Nie zalatwia za nas problemów. On daje nam SZANSĘ, by zasłużyć na to, co dla nas przewidział. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wierzy w nasze dobro. W naszą szczerą chęć przemiany. W to, że gdy odda nam ziarno, nie zmarnujeny go, lecz zasadzimy. Będziemy dbać o nie i walczyć, by wydało owoce. I taka właśnie jest miłość: najcenniejszy dar Boga dla człowieka, dający szansę na prawdziwe szczęście i spełnienie. Tylko skrajnie nieszczęśliwi fundamentalisci odmawiają człowiekowi drogi do szczęścia, gdy ta nie prowadzi przez ich "święte zapisy". Bóg jest w nas. W naszych sercach i sumieniach, a nie spisanych piórem dogmatach. Bóg nas inspiruje, a nie ogranicza. A największą inspiracją w historii rasy ludzkiej ZAWSZE była miłość, dająca siłę i natchnienie, dająca wiarę i szczęście. A przede wszystkim ŻYCIE! Tam bowiem gdzie życie, tam musi być Bóg!

Trzymacie kciuki?

Jednych chwali, innym wbija szpilę... Co tym razem oburzyło Mariannę?
Sylwestrowe koncerty w telewizji od lat są czymś więcej niż tylko muzyczną zabawą. To wyścig o widza, wielkie nazwiska i internetowe emocje. Tegoroczna noc znów rozpaliła dyskusję o tym, co jest prawdziwym występem, a co tylko sceniczną iluzją. Jedni artyści zostali oskarżeni o playback, inni zyskali uznanie za śpiew na żywo. Do gorącej debaty niespodziewanie dołączyła też Marianna Schreiber, która nie gryzła się w język.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze