„Wygląda jak kloszard”. Agnieszka Holland odstawiła się na festiwal w Gdyni

Agnieszka Holland na festiwalu w Gdyni doczekała się fali komentarzy o swoim wyglądzie. Internauci pytają wprost: gdzie są wszystkie „stylistki”, które z taką zaciekłością krytykują Pierwszą Damę? Gdzie są wszystkie te samozwańcze ekspertki od mody, które z taką gorliwością rzucają się do krytykowania stylizacji Marty Nawrockiej, ale milkną jak zaklęte, gdy chodzi o kogoś z ich własnej bajki?

3 minut czytania
„Wygląda jak kloszard”. Agnieszka Holland odstawiła się na festiwal w Gdyni
← Powrót na niezalezna.pl
„Wygląda jak kloszard”. Agnieszka Holland odstawiła się na festiwal w Gdyni

To pytanie zadają sobie internauci po tym, jak Agnieszka Holland pojawiła się na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Nawrocka: każdy detal pod lupą

Stylizacje Pierwszej Damy od miesięcy są rozkładane na czynniki pierwsze: kolor płaszcza, wybór butów, fryzura, dodatki. Wystarczy jeden nietrafiony, zdaniem internetowych „specjalistek” , element garderoby, by ruszyła fala komentarzy o „braku gustu”  czy „nieodpowiednim wizerunku Pierwszej Damy” . To środowisko, które chętnie i głośno rozlicza z estetyki, gdy chodzi o osobę kojarzoną z obecną głową państwa.

Grażyna Szapołowska obejrzała ten serial dwa razy z rzędu. „Jestem zachwycona”
Grażyna Szapołowska pojawiła się na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie opowiedziała o polskich produkcjach, które ostatnio zrobiły na niej największe wrażenie. Szczególnie mocno wyróżniła serialową „Lalkę” Pawła Maślony. Przyznała, że obejrzała ją dwa razy z rzędu, a pod adresem reżysera skierowała wyjątkowo wymowny komplement.

Holland: ta sama krytyka, ale cisza po drugiej stronie

Tymczasem gdy Agnieszka Holland pojawiła się na festiwalu w niedbałym stroju, luźnym płaszczu i sportowych butach, samozwańcze stylistki milczą. Nie wypełzły ze swych nor, by komentować niechlujny ubiór swojej koleżanki.

Nie oznacza to, że wygląd Holland przeszedł bez echa, wręcz przeciwnie. Pod postem Pomponik.pl relacjonującym jej wizytę na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zwykli użytkownicy nie zostawili na reżyserce suchej nitki.

„Ale się wyrychtowała na imprezę, gdzie a stylistki”

— pytała jedna z komentujących.

„Nie cierpię tego babsztyla, babo-chłop, nie wspomnę o fryzurze”

— pisała kolejna.

„Czy ona nie może się ładniej ubrać i uczesać. Babo chłop”

— dodała inna użytkowniczka. Pojawiły się też krótkie, dosadne oceny:

„Wygląda jak chłop, co wyszedł ze stodoły”,
„Wygląda jak kloszard”, czy po prostu „Torba... to torba”.

Ktoś zapytał wprost, chyba najbardziej trafnie oddając sedno sprawy:

„Gdzie jest ekspert od mody tego babo, chłopa”

— komentarz zebrał kilkaset reakcji.

Gdzie są „profesjonalistki” od krytyki Nawrockiej?

I właśnie o to chodzi. Zwykli internauci komentarz wystawili ostry, bezpardonowy, czasem złośliwy, ale wystawili. Nie pojawiła się za to żadna z tych osób, które przy każdej okazji publicznej stylizacji Marty Nawrockiej prześcigają się w „eksperckich” analizach, ile ta czy inna sukienka kosztowała, czy pasuje do okazji, czy buduje „odpowiedni wizerunek”. Przy Holland, reżyserce o wyraźnie lewicowych sympatiach, nagle nikomu z tego środowiska nie chciało się zabierać głosu.

Podwójne standardy w czystej postaci

To najlepszy dowód na to, jak działa mechanizm selektywnego oburzenia. Krytyka wyglądu Nawrockiej nigdy nie jest przypadkowa ani spontaniczna. To zorganizowany, powtarzalny rytuał, który uruchamia się przy każdej jej publicznej stylizacji. Tymczasem gdy chodzi o kogoś „ze swojej bajki”, nawet skrajnie niechlujny wygląd nie zasługuje na komentarz tych samych osób, które akurat wtedy wolą milczeć.

Poseł KO jak Romeo. Wije się przed aparatem w ekskluzywnej sesji i udaje kwiat lotosu
Kiedy zwykli obywatele łapią się za portfele, próbując spiąć domowy budżet, przedstawiciele władzy bawią się w top model. Tomasz Trela zafundował sobie profesjonalną sesję zdjęciową, podczas której prężył się przed obiektywem niczym rasowy, hollywoodzki amant. Teatralne śmiechy przez telefon czy... odlatywanie w pozie medytującego jogina! Prawdziwy spektakl próżności.

Wniosek nasuwa się sam: to nie troska o estetykę czy „szacunek dla kobiet w przestrzeni publicznej” napędza tę krytykę. To zwyczajnie polityka — a wygląd bywa tylko wygodnym pretekstem, który włącza się i wyłącza w zależności od tego, po czyjej stronie stoi krytykowana osoba.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze