Ojciec dwóch uczennic ruszył do szkoły
Według relacji przekazanej przez brata mężczyzny, Kaylub Giamanco wracał samochodem do domu po przerwie na posiłek, gdy usłyszał strzały. Chwilę później zobaczył uzbrojonego nastolatka kierującego się do szkoły, do której uczęszczają jego dwie córki.
36-latek, który ma pozwolenie na ukryte noszenie broni, miał podjąć natychmiastową decyzję. Ruszył za napastnikiem do budynku. Jak podała stacja NBC News, powołując się na jego brata Kyle’a Giamanco, mężczyzna skonfrontował się z uzbrojonym nastolatkiem i zastrzelił go.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 15 października, w Silver Rail Elementary School w Bend. Napastnik dostał się do środka, strzelając w zamknięte drzwi. Według ustaleń służb policjanci przybyli na miejsce zaledwie kilka minut po pierwszym zgłoszeniu. W tym czasie jednak rozegrał się już dramat, którego skutki będą odczuwalne przez wiele lat.
Troje dzieci i nauczyciel nie żyją. Siedmiolatek walczy o zdrowie
Bilans strzelaniny jest tragiczny. Zginęło troje dzieci w wieku 5, 8 i 11 lat oraz nauczyciel. Kolejny uczeń, siedmiolatek, i 54-letni nauczyciel zostali ciężko ranni i przewiezieni do szpitala.
Według doniesień medialnych siedmiolatek, który został postrzelony w twarz, porusza się na wózku inwalidzkim. Rodzina Giamanco przyjaźni się z jego bliskimi. Jak przekazał brat 36-latka, chłopiec przeszedł operację i dochodzi do siebie.
Szczególnie wstrząsające są doniesienia, że strzelanina mogła rozegrać się w sali przeznaczonej dla uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Informację tę przekazali mediom rodzice dzieci, jednak policja nie potwierdziła oficjalnie, że właśnie tam doszło do ataku.

„Nie czuje się bohaterem”. Brat ujawnił, co przeżywa 36-latek
Choć działania Giamanco są przedstawiane w amerykańskich mediach jako akt odwagi, sam mężczyzna ma zupełnie inaczej postrzegać to, co się wydarzyło.
Według jego brata Kaylub nie chce na razie publicznie opowiadać o swoich przeżyciach. W pamięci wciąż ma mieć dzieci, których nie udało mu się uratować. Jak przekazał Kyle Giamanco, jego brat zmaga się z poczuciem winy, ponieważ uważa, że mógł zrobić więcej.
Gubernator podziękowała człowiekowi, który przerwał atak
Do tragedii odniosła się gubernator Oregonu Tina Kotek. Podczas wystąpienia publicznego podziękowała osobie, która ruszyła za napastnikiem i pomogła powstrzymać dalszy rozlew krwi. Nie ujawniła jednak jej nazwiska.
– Twoje działania niosą ze sobą ogromny ciężar emocjonalny. Chcę, żebyś wiedział, że również o tobie myślę
– powiedziała, zwracając się do interweniującego mężczyzny.
W piątek przed szkołą pojawiły się kwiaty, balony i pluszowe zabawki. Mieszkańcy Bend gromadzili się, by oddać hołd ofiarom i wesprzeć ich rodziny. Zajęcia w lokalnym okręgu szkolnym zostały odwołane.

Śledczy nadal badają motywy 16-letniego napastnika. Według informacji uzyskanych przez Associated Press broń, której użył, została kupiona przez jego matkę. Na razie nie ustalono, czy nastolatek miał jakikolwiek związek ze szkołą lub jej uczniami.
JUST IN: The man who stopped the school shooting in Bend, Oregon, has been identified as 36-year-old Kalub Giamanco. Giamanco, a carpenter, was reportedly driving home for lunch when he heard gunshots. After hearing the gunshots, Giamanco, who has a concealed carry permit, followed the suspect into the school. He then shot and killed 16-year-old John J Griffin moments after the teen opened fire into a special education classroom. Giamanco, who has two children of his own who attend the school, is family friends with one of the victims, a 7-year-old who uses a wheelchair and was shot in the face. The 7-year-old survived and is in the hospital. Three children at Silver Rail Elementary School were killed. Their ages are 5, 8, and 11. According to Giamanco's brother, Giamanco doesn't feel like a hero because he feels guilty for not being able to save more children. You are a hero, Kalub.
— Collin Rugg (@CollinRugg) October 16, 2026



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze