Joanna Kulig przygotowuje się do premiery filmu „Moja przyjaciółka krowa” w reżyserii Kristoffera Rusa. Dla aktorki to pierwsza rola w pełnometrażowej produkcji familijnej. Jak przyznała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, propozycję udziału w projekcie przyjęła z dużą radością, ponieważ dotychczas była kojarzona przede wszystkim z bardziej wymagającymi, dramatycznymi rolami.
– Do tej pory nie miałam takiej propozycji. Mikołaj Pokromski mi ją złożył i strasznie się ucieszyłam. Odpowiedziałam: „Słuchaj, z największą chęcią, nigdy nie grałam”
– powiedziała aktorka.
W nowym filmie Kulig wciela się w Martę, matkę czworga dzieci. Rodzina przechodzi trudny okres związany z nieobecnością ojca. Jednym z głównych bohaterów jest dziesięcioletni Leon, który fascynuje się sztuczkami magicznymi wykonywanymi wcześniej przez tatę. Gdy jedna z prób kończy się zawaleniem szopy, chłopiec ucieka z domu. Wkrótce rozpoczynają się jego poszukiwania, a niespodziewaną towarzyszką przygody zostaje krowa, której również grozi niebezpieczeństwo.

Syn Joanny Kulig odwiedził ją na planie
Podczas realizacji zdjęć aktorkę odwiedził jej siedmioletni syn Janek. Chłopiec mógł przyjrzeć się pracy ekipy filmowej i zobaczyć, jak powstają poszczególne sceny. Okazało się jednak, że wielokrotne powtarzanie tych samych ujęć nie było dla niego szczególnie interesujące.
– Potem wieczorem jedliśmy kolację i on mówi: „Dlaczego wybrałaś taką nudną pracę? Tylko cały czas trzeba powtarzać i powtarzać, i powtarzać”
– wspominała Kulig.
Aktorka próbowała wyjaśnić synowi, że praca przed kamerą, choć może wydawać się atrakcyjna, wymaga dużej cierpliwości. Wielokrotne nagrywanie jednej sceny jest nieodłączną częścią realizacji filmu.
– Tak że jakoś mu się to nie spodobało
– przyznała.

Janek miał również okazję poznać młodych aktorów występujących w produkcji. Bawił się między innymi z Janem Kędrackim oraz braćmi bliźniakami, którzy wcielają się w filmowe dzieci bohaterki granej przez jego mamę.
Kulig została także zapytana o to, czy syn nie był zazdrosny o jej filmową rodzinę.
– Nie odniosłam wrażenia, żeby był zazdrosny, aczkolwiek kto wie
– odpowiedziała.

Joanna Kulig o pracy z dziećmi
Znaczna część scen w nowej produkcji powstawała z udziałem najmłodszych aktorów. Kulig podkreśla, że współpraca z dziećmi wymaga odpowiedniego podejścia, ale jest również cennym doświadczeniem zawodowym.
– Kiedy chodziłam do szkoły teatralnej, to takim ideałem tego, jak należy grać, było trochę bycie jak dziecko, czyli bardzo spontaniczne wchodzenie w rolę. To jest w ogóle najwyższy stopień aktorstwa: grać jak dzieci
– mówiła.
Przed rozpoczęciem zdjęć aktorka uczestniczyła w próbach czytanych, które pozwoliły jej lepiej poznać młodych partnerów. Zależało jej przede wszystkim na zbudowaniu naturalnych relacji, potrzebnych do wiarygodnego przedstawienia filmowej rodziny.
– Ważne jest nawiązanie relacji, bycie szczerym w stosunku do siebie, odnoszenie się z szacunkiem, bez takiego mentorowania. Staram się po prostu stworzyć relację rodzinną. Dzieci są na to wyczulone
– wyjaśniła.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze