Potężna wpadka prezesa PKOl. Tak nazwał Kacpra Tomasiaka [WIDEO]

Gdy cała Polska cieszyła się z sensacyjnego srebra 19‑letniego Kacpra Tomasiaka w konkursie skoków narciarskich na średniej skoczni na igrzyskach we Włoszech, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz zaliczył niewybaczalną wpadkę. Ba! Nawet dwie.

2 minut czytania
Potężna wpadka prezesa PKOl. Tak nazwał Kacpra Tomasiaka [WIDEO]
fot. Gazeta Polska/Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Potężna wpadka prezesa PKOl. Tak nazwał Kacpra Tomasiaka [WIDEO]

Wszystko się nagrało! W wywiadzie na gorąco, tuż po zakończeniu pamiętnego dla Polaków konkursu, Piesiewicz postanowił go skomentować. Jak to ma w zwyczaju, znów pokazał emocje w mocno przerysowany sposób. Ale to jeszcze pół biedy. Problem w tym, że przekręcił nazwisko naszej nowej, młodej gwiazdy.

Medalista olimpijski wyznał zdradę przed całą Norwegią! „Nie mam nic do stracenia”
Medal olimpijski zwykle oznacza chwilę triumfu. W jego przypadku stał się tłem dla najbardziej osobistego wyznania w karierze. Norweski biathlonista Sturla Holm Lægreid chwilę po zdobyciu brązu rozpłakał się przed kamerami i przyznał do zdrady partnerki. Telewizyjna chwila szczerości odbiła się szerokim echem – i to nie tylko w świecie sportu.

No dobrze, gdyby zrobił to raz, można byłoby pomyśleć, że po prostu się pomylił. Każdemu od czasu do czasu zdarza się niechcący przekręcić czyjeś nazwisko. Ale nie! W przypadku Piesiewicza nie ma mowy o przypadku.

Prezes PKOl po prostu wtedy jeszcze nie wiedział, jak Kacper Tomasiak się nazywa, bo przekręcił jego nazwisko drugi raz! Zobaczcie sami:

0:00
/0:06
0:00
/0:05

Cała sytuacja jest tym bardziej niezręczna, że Tomasiak to w tym sezonie zdecydowanie najlepszy polski skoczek. Chłopak, który jeszcze niedawno startował w zawodach juniorskich, nagle stał się bohaterem narodowym.

To nie koniec żenującej postawy Piesiewicza. Internauci wytknęli mu także sposób, w jaki pogratulował Tomasiakowi srebrnego medalu na igrzyskach. Na swoich mediach społecznościowych szef PKOl wrzucił zdjęcie z gratulacjami, na którym... nie widać Kacpra. A na pierwszym planie jest twarz znanego z narcystycznego podejścia do świata samego Piesiewicza.

Kacper Tomasiak na razie nie komentuje sytuacji. Skupia się na startach i kolejnym etapie sezonu. A kibice? Ci mają nadzieję, że następnym razem, gdy prezes PKOl będzie gratulował polskim medalistom, zrobi to z pełną świadomością, komu właściwie gratuluje.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze