Polacy porzuceni w Dubaju. Chaos, strach i zero pomocy. MSZ budzi się dopiero po medialnej burzy

Tysiące Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a państwo… zniknęło. Loty odwołane, alarmy rakietowe, obrona przeciwlotnicza nad głowami, a ludzie zostali sami z warszawskim numerem, na który nie da się dodzwonić bez gigantycznych kosztów. Ambasada nie pracowała w weekend, MSZ milczało, a ostrzeżeń przed wylotem nie było w ogóle. Dopiero gdy w sieci wybuchła panika, resort podniósł poziom ryzyka z 2 na 4. Dla Polaków w Dubaju było już za późno.

3 minut czytania
Polacy porzuceni w Dubaju. Chaos, strach i zero pomocy. MSZ budzi się dopiero po  medialnej burzy
Panorama Dubaju/ kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Polacy porzuceni w Dubaju. Chaos, strach i zero pomocy. MSZ budzi się dopiero po  medialnej burzy

„Nikt nas nie ostrzegł”. Polacy wściekli: MSZ spało, gdy zaczęły spadać odłamki

Jeszcze do 28 lutego MSZ oceniało ZEA na poziom 2/4 — taki sam, jaki Niemcy mają… dla Polski. Zero ostrzeżeń. Zero komunikatów. Zero sygnałów, że sytuacja może się pogorszyć.

Dopiero gdy zaczęły się ataki, a niebo nad Emiratami zamknięto, resort nagle podniósł poziom do 4 i zaczął odradzać podróże do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Na grupach na Facebooku Polacy piszą:

„MSZ NIE ODRADZAŁO PODRÓŻY DO ZEA. Dopiero w marcu, kiedy i tak już nie było jak dolecieć, bo odwołali loty.”

To potwierdzają również media: MSZ zaczęło działać dopiero po burzy medialnej.

„Podali warszawski numer. Gratulacje…” — absurd, który rozwścieczył ludzi

W sytuacji kryzysowej MSZ podało… numer z kierunkowym do Warszawy. Polacy w Dubaju nie kryją wściekłości:

„Tylko nasze genialne MSZ potrafi podać warszawski numer kontaktowy dla osób przebywających w ZEA – gratulacje…”

Połączenie z Emiratów do Polski to koszt, który dla wielu jest po prostu nieosiągalny. A ci, którzy dzwonili, słyszeli tylko: „Proszę czekać. Nie planujemy ewakuacji.”

Niemcy ewakuują swoich, a Polacy? Dramatyczna relacja gwiazdora z Dubaju. „Zostawili nas samych”
Sytuacja Polaków, którzy aktualnie są w Dubaju, jest nie do pozazdroszczenia. Są pozostawieni sami sobie, bez opieki władz polskich. A Niemcy mają udzielaną pomoc. Już wystartowały pierwsze samoloty z Niemcami — relacjonuje w rozmowie z Blask Online Robert Klatt z zespołu Classic, który także utknął w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Ambasada nie pracowała w weekend. Polacy: „Zostaliśmy sami”

W czasie, gdy inne kraje organizowały ewakuacje, polska ambasada… miała wolne. Polacy relacjonują, że nikt nie odbierał, a jedyne instrukcje brzmiały „Zarejestrujcie się w Odyseuszu.”

W rozmowie z Blask Online, Robert Klatt, mówił:

„Sytuacja Polaków, którzy aktualnie są w Dubaju, jest nie do pozazdroszczenia.”
„Są pozostawieni sami sobie, bez opieki władz polskich. A Niemcy mają udzielaną pomoc. Już wystartowały pierwsze samoloty z Niemcami”

— relacjonował w rozmowie z Blask Online muzyk, który także utknął w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Loty anulowane, alarmy rakietowe, obrona przeciwlotnicza. A Polacy bez informacji

Według MSZ w systemie Odyseusz zarejestrowało się 10 tysięcy Polaków przebywających w ZEA. To ogromna grupa ludzi, którzy zostali bez realnego wsparcia.

Na grupie „Polacy w Dubaju” widać coś, czego zabrakło ze strony państwa: solidarności z Rodakami.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych

„Nie mamy jak wyjechać”. Ludzie czują się porzuceni

Najbardziej poruszający komentarz:

„Inne kraje ewakuują swoich obywateli, a nasz MSZ dopiero przedwczoraj podwyższył ocenę ryzyka. My też nie mamy jak wyjechać.”

W relacjach Polacy mówią wprost:

„Ludzie nie otrzymywali rzetelnej informacji.” 
Andziaks ostrzega przed fejkowymi nagraniami z Dubaju. „To wygląda jak z filmu, ale życie tutaj płynie normalnie”
Andżelika Trochowiak, znana jako Andziaks, zabrała głos prosto z Dubaju, gdzie przebywa z rodziną w czasie eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Influencerka uspokaja fanów, ale jednocześnie ostrzega przed fejkowymi filmami, które zalewają internet i pokazują rzekomo „zniszczone miasto”. „Są takie materiały, które są absolutnie fałszywe” — mówi. Jednocześnie opisuje, jak wygląda ich codzienność w miejscu, gdzie jeszcze dzień wcześniej słychać było trzy potężne huki.

Chaos, strach i poczucie, że państwo nie istnieje

Z relacji Polaków wyłania się jeden obraz:

• brak ostrzeżeń,

• brak informacji,

• brak pracy ambasady,

• brak odbierania telefonów,

• brak planu,

• brak ewakuacji,

• brak odpowiedzialności.

A w tle — tysiące ludzi, którzy muszą radzić sobie sami.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze