Pogrzeb Brigitte Bardot jeszcze się nie odbył, a już podzielił Francuzów. Polityczna burza nad Sekwaną

Pogrzeb Brigitte Bardot odbędzie się 7 stycznia w Saint‑Tropez, ale już teraz uroczystość stała się jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń we Francji. Rodzina odrzuciła państwowy hołd, a politycy zaczęli wykorzystywać śmierć aktorki do własnych narracji. Emmanuel Macron oświadczył, że na pogrzebie się nie pojawi, ale swój udział zapowiedziała Marie Le Pen. Francja znów jest podzielona, tym razem przez ikonę kina.

3 minut czytania
Pogrzeb Brigitte Bardot jeszcze się nie odbył, a już podzielił Francuzów. Polityczna burza nad Sekwaną
Brigitte Bardot/Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Pogrzeb Brigitte Bardot jeszcze się nie odbył, a już podzielił Francuzów. Polityczna burza nad Sekwaną

Ceremonia pożegnania Brigitte Bardot rozpocznie się 7 stycznia o godzinie 11:00 w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Saint‑Tropez. Po mszy odbędzie się prywatny pochówek, zarezerwowany wyłącznie dla najbliższych.

Brigitte Bardot/Instagram

Dla fanów BB przygotowano jednak publiczną transmisję na dużych ekranach ustawionych w porcie i na placu des Lices. Władze miasta spodziewają się tysięcy osób, które chcą pożegnać aktorkę, będącą symbolem Saint‑Tropez od ponad pół wieku.

Nie żyje ikona francuskiego kina - Brigitte Bardot. Mało kto wie, że w przeszłości porzuciła syna
Brigitte Bardot to jedna z największych ikon kina i popkultury XX wieku. Francuska aktorka, modelka i piosenkarka stała się symbolem wolności, zmysłowości i buntu wobec społecznych konwenansów. Od początku podkreślała, że nie chce żyć według narzuconych schematów – także tych dotyczących życia rodzinnego. Dziś fundacja jej imienia poinformowała o śmierci aktorki. Brigitte Bardot miała 91 lat.

Rodzina mówi „nie” państwowemu hołdowi. Pałac Elizejski zaskoczony

Jak donoszą francuskie media, Pałac Elizejski zaproponował zorganizowanie państwowego hołdu dla Bardot — gestu zarezerwowanego dla największych francuskich ikon. Rodzina jednak odmówiła, tłumacząc, że Bardot „nie chciałaby państwowej pompy”. Część społeczeństwa decyzję odebrała jako symboliczny policzek wymierzony prezydentowi Macronowi.

Brigitte Bardot/Instagram

Macron nie przyjedzie. Jego decyzja wywołała falę komentarzy

Emmanuel Macron ograniczył się do oficjalnego oświadczenia, w którym nazwał Bardot „twarzą wolności” i „ikoną francuskiej kultury”. Na pogrzeb jednak nie przyjedzie.

Francuskie media spekulują, że nieobecność prezydenta to efekt napięć wokół odmowy państwowego hołdu, a komentatorzy zauważają, że to rzadki przypadek, gdy głowa państwa nie pojawia się na pożegnaniu tak ważnej postaci.

Szokujące wyznanie Dawida Kwiatkowskiego. Dlaczego odszedł z Kościoła?
Dawid Kwiatkowski rzadko mówi o życiu prywatnym, ale w jednej sprawie nigdy nie kluczył. Choć wychował się w Kościele katolickim, lata temu podjął decyzję o zmianie wyznania i przeszedł na protestantyzm. W wywiadach otwarcie tłumaczy, co go do tego skłoniło i jak dziś przeżywa wiarę. Jego słowa o nabożeństwach, rozmowie z Bogiem i emocjach, jakie towarzyszą spotkaniom we wspólnocie, dla wielu fanów były sporym zaskoczeniem.

Marine Le Pen potwierdza obecność

W przeciwieństwie do Macrona, Marine Le Pen zapowiedziała, że pojawi się w Saint‑Tropez na pogrzebie gwiazdy. Polityk od lat przedstawiała Brigitte Bardot jako „symbol francuskiej tożsamości” i „głos tradycyjnych wartości”.

Jej obecność na pogrzebie jest odbierana jako czytelny sygnał polityczny, zwłaszcza w roku, w którym Francja żyje kolejnymi napięciami społecznymi.

Francuskie media piszą, że:

„Pogrzeb Bardot stał się polem walki o symbolikę i emocje wyborców”.

Francja znów pęka na pół

Brigitte Bardot była jednocześnie: ikoną kina, symbolem rewolucji obyczajowej, legendą Saint‑Tropez ale też postacią kontrowersyjną, wielokrotnie skazywaną za wypowiedzi uznane za mowę nienawiści.

Brigitte Bardot/Instagram

Dlatego jej pogrzeb stał się lustrem francuskich podziałów: jedni żegnają ją jako legendę, natomiast inni przypominają jej najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi.

W efekcie uroczystość, która miała być spokojnym pożegnaniem, przerodziła się w polityczno‑społeczny spektakl.

Czy zatem dzień pogrzebu, 7 stycznia będzie dniem żałoby czy politycznego spektaklu? Wszystko wskazuje na to, że pogrzeb Bardot będzie jednym z najgłośniejszych wydarzeń początku roku.

Obecność Le Pen, nieobecność Macrona, odrzucony hołd państwowy i emocje wokół dziedzictwa aktorki sprawiają, że oczy całej Francji i Europy będą zwrócone na Saint‑Tropez.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze