To sukces, który nie przyszedł od razu. Wręcz przeciwnie – został wywalczony przez lata determinacji i gotowości do ponownego stawania na starcie mimo kolejnych niepowodzeń.
Pięć prób, jeden cel
Projekt przepłynięcia Bałtyku Bartłomiej Kubkowski realizował przez kilka lat. Każda kolejna próba dostarczała cennych doświadczeń, ale jednocześnie pokazywała, jak bezwzględnym przeciwnikiem potrafi być morze.
Pierwszą próbę podjął w 2022 roku. Po ponad 30 godzinach w wodzie i przepłynięciu około 115 kilometrów zmuszony był zakończyć wyzwanie z powodu pogarszających się warunków pogodowych.

Rok później wrócił silniejszy i zmienił kierunek trasy – ze Szwecji do Polski. Tym razem pokonał około 117 kilometrów w blisko 40 godzin, jednak silne prądy i wysokie fale ponownie uniemożliwiły dotarcie do celu.
W 2024 roku Bałtyk znów okazał się bezlitosny. Po około 72 kilometrach i 19 godzinach pływania próbę przerwano z powodu wyjątkowo trudnych warunków oraz pogarszającego się stanu zawodnika.
Najbardziej dramatyczna była czwarta próba w 2025 roku. Kubkowski przepłynął około 159 kilometrów i znajdował się zaledwie kilkanaście kilometrów od polskiego brzegu. Po ponad dwóch dobach nieprzerwanego wysiłku organizm odmówił jednak posłuszeństwa, a zespół asekuracyjny zdecydował o zakończeniu wyprawy ze względów bezpieczeństwa.
Dla wielu byłby to moment, by zrezygnować. Dla Bartłomieja Kubkowskiego był to jedynie kolejny krok na drodze do celu.
Piąta próba zakończyła się historycznym sukcesem
W 2026 roku pływak stanął przed swoim największym wyzwaniem po raz piąty. Zapowiadał, że będzie to jego "Last Dance" – ostatnia próba przepłynięcia Bałtyku.
Tym razem wszystko ułożyło się zgodnie z planem. Po wielu godzinach samotnej walki z zimną wodą, falami, prądami morskimi i skrajnym wyczerpaniem dopłynął do polskiego brzegu, zapisując się w historii polskiego sportu i światowego pływania ekstremalnego.

Congratulations to Bartłomiej Kubkowski who just became the first person ever to swim across the Baltic Sea between Sweden and Poland.
— Visegrád 24 (@visegrad24) August 2, 2026
He spent 56 hours in the water without sleeping and swam 160 km (100 miles). pic.twitter.com/DjC4RBoWoi
Jego sukces jest efektem nie tylko doskonałego przygotowania fizycznego, ale przede wszystkim niezwykłej odporności psychicznej. Cztery wcześniejsze niepowodzenia nie odebrały mu wiary w powodzenie przedsięwzięcia. Każda z nieudanych prób stawała się lekcją, która przybliżała go do ostatecznego triumfu.
Więcej niż sportowe osiągnięcie
Przepłynięcie Bałtyku to wyczyn, którego skalę trudno porównać z klasycznymi zawodami sportowymi. Dystans wynoszący około 170 kilometrów, niska temperatura wody, zmienne prądy morskie, wysokie fale oraz konieczność pozostawania w wodzie przez ponad dwie doby sprawiają, że jest to jedno z najbardziej wymagających wyzwań na świecie.

Projekt Bartłomieja Kubkowskiego miał również wymiar charytatywny. Kolejne próby służyły nie tylko realizacji sportowego marzenia, ale także wsparciu zbiórek Fundacji Cancer Fighters na rzecz dzieci walczących z chorobami nowotworowymi.
Historia Bartłomieja Kubkowskiego pokazuje, że największe sukcesy bardzo rzadko przychodzą za pierwszym razem. Czasami potrzeba pięciu prób, by osiągnąć cel, który dla większości wydaje się niemożliwy. Właśnie dlatego jego przepłynięcie Bałtyku zapisze się nie tylko jako rekord sportowy, lecz także jako symbol wytrwałości, odwagi i konsekwencji w dążeniu do marzeń.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze