Czym jest redyk?
Redyk to przepęd owiec na górskie pastwiska i z powrotem. Wiosną, zwyczajowo około świętego Wojciecha, bacowie wyprowadzają stada na hale. Jesienią, gdy trawa traci soki, a noce robią się zimne, owce wracają do gospodarzy na zimę. To tradycja sięgająca czasów wołoskich pasterzy, którzy przed wiekami przywędrowali łukiem Karpat i przynieśli w polskie góry kulturę pasterską: bacówki, oscypki, pasterskie pieśni i obrzędy.

Jesienny powrót zawsze był świętem. Baca rozliczał się z gospodarzami z owiec, które przez lato miał pod opieką, a cała wieś wychodziła na drogi, by przywitać stado.
Gaszenie watry i trombita
Redyk zaczyna się od pożegnania z bacówką. W Zakopanem baca gasi watrę, czyli ogień, który przez cały sezon płonął w szałasie. Sprzęt pasterski ładuje się na fasiąg, a sygnał do wymarszu daje trombita, długi pasterski róg.
W tym roku w Zakopanem stado poprowadził baca Andrzej Staszel „Furtek” razem z synem Wojciechem, kontynuując rodzinną tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Owce wyruszyły spod Bacówki w Kuźnicach, przeszły ulicami miasta przy dźwiękach muzyki Zespołu Regionalnego im. Bartusia Obrochty i zakończyły wędrówkę na Antałówce, gdzie odbyło się błogosławieństwo owiec i pasterzy. Na koniec, zgodnie ze starym zwyczajem, goście dostali redykołki, małe wędzone serki z owczego mleka w kształcie zwierzątek i serduszek.

Najdłuższy redyk w Polsce
Prawdziwy pasterski wyczyn był u Józefa Klimowskiego. Baca z Nowego Targu prowadzi ponad tysiąc owiec z hal w Czarnem w Beskidzie Niskim aż na Podhale. To trasa licząca ponad sto kilometrów i kilka dni marszu przez górskie wsie i doliny. Uchodzi za najdłuższy redyk w Polsce, a jego finał planowany jest dziś w Nowym Targu.

Szczawnica: trzy dni pasterskiego święta
Największym jesiennym redykiem w kraju jest ten w Szczawnicy. W tym roku po raz pierwszy trwa aż trzy dni, od 8 do 10 października. Ulicami uzdrowiska przechodzą setki owiec, są pokazy pasterskie i występy kapel góralskich.
Wyjątkowa oprawa ma swój powód: ONZ ogłosiła rok 2026 Międzynarodowym Rokiem Pastwisk i Pasterzy, więc polscy górale świętują go z rozmachem.
Gdzie jeszcze zobaczyć redyk?
Sezon trwa od września. Owce zeszły już z Barankowej w Zawoi podczas Babiogórskiej Jesieni, a także w Ochotnicy Górnej w Gorcach, w Jazowsku i Obidzy w Beskidzie Sądeckim oraz w Rabce-Zdroju. Przed nami jeszcze:
- 11 października, Nowy Targ: finał redyku Józefa Klimowskiego (termin może się zmienić),
- 17 października, Kluszkowce: redyk w ramach Pienińskiego Wypasu Kulturowego,
- 23–24 października, Czarny Dunajec: stado braci Hyrczyków zejdzie z Bacówki na Baligówce do centrum miejscowości,
- 25 października, Ludźmierz (termin wstępny).

Żywa tradycja, nie skansen
Redyk to nie inscenizacja dla turystów. To wciąż prawdziwa praca górskich rodzin, które przez całe lato pilnują stad na halach, doją owce i robią sery. Dla nich jesienny powrót to zamknięcie sezonu i święto całej społeczności. Dla przyjezdnych to rzadka okazja, by zobaczyć z bliska świat, który na Podhalu trwa od stuleci.
Kto choć raz stanął przy drodze, gdy mija go kilkaset owiec przy dźwięku dzwonków i góralskich nut, wie, że takich chwil nie da się zapomnieć.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze