Owce wracają z hal. Jesienny redyk, czyli najpiękniejsze pożegnanie lata w górach

Najpierw słychać dzwonki. Potem trombitę. A po chwili na górskiej drodze pojawia się białe, falujące morze owiec, a za nim baca w kapeluszu, juhasi w cuchach i czujne owczarki podhalańskie. Tak wygląda redyk jesienny, jeden z najstarszych i najbardziej wzruszających zwyczajów polskich gór. Co roku, gdy kończy się sezon wypasu, owce schodzą z hal do domów, a za nimi podążają tłumy turystów z całej Polski i z zagranicy.

4 minut czytania
Owce wracają z hal. Jesienny redyk, czyli najpiękniejsze pożegnanie lata w górach
← Powrót na niezalezna.pl
Owce wracają z hal. Jesienny redyk, czyli najpiękniejsze pożegnanie lata w górach

Czym jest redyk?

Redyk to przepęd owiec na górskie pastwiska i z powrotem. Wiosną, zwyczajowo około świętego Wojciecha, bacowie wyprowadzają stada na hale. Jesienią, gdy trawa traci soki, a noce robią się zimne, owce wracają do gospodarzy na zimę. To tradycja sięgająca czasów wołoskich pasterzy, którzy przed wiekami przywędrowali łukiem Karpat i przynieśli w polskie góry kulturę pasterską: bacówki, oscypki, pasterskie pieśni i obrzędy.

Jesienny powrót zawsze był świętem. Baca rozliczał się z gospodarzami z owiec, które przez lato miał pod opieką, a cała wieś wychodziła na drogi, by przywitać stado.

Gaszenie watry i trombita

Redyk zaczyna się od pożegnania z bacówką. W Zakopanem baca gasi watrę, czyli ogień, który przez cały sezon płonął w szałasie. Sprzęt pasterski ładuje się na fasiąg, a sygnał do wymarszu daje trombita, długi pasterski róg.

W tym roku w Zakopanem stado poprowadził baca Andrzej Staszel „Furtek” razem z synem Wojciechem, kontynuując rodzinną tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Owce wyruszyły spod Bacówki w Kuźnicach, przeszły ulicami miasta przy dźwiękach muzyki Zespołu Regionalnego im. Bartusia Obrochty i zakończyły wędrówkę na Antałówce, gdzie odbyło się błogosławieństwo owiec i pasterzy. Na koniec, zgodnie ze starym zwyczajem, goście dostali redykołki, małe wędzone serki z owczego mleka w kształcie zwierzątek i serduszek.

Joanna Jarmołowicz o związku z kobietą. „Dla mojego dziecka to normalne”
Przez lata media opisywały ją głównie jako partnerkę jednego z braci Królikowskich. Dziś Joanna Jarmołowicz sama opowiada swoją historię. Aktorka od kilku tygodni otwarcie mówi o związku z kobietą, a teraz zdradziła, jak w nowej rzeczywistości odnalazł się jej syn. Odpowiedź jest prostsza, niż wielu by się spodziewało.

Najdłuższy redyk w Polsce

Prawdziwy pasterski wyczyn był u Józefa Klimowskiego. Baca z Nowego Targu prowadzi ponad tysiąc owiec z hal w Czarnem w Beskidzie Niskim aż na Podhale. To trasa licząca ponad sto kilometrów i kilka dni marszu przez górskie wsie i doliny. Uchodzi za najdłuższy redyk w Polsce, a jego finał planowany jest dziś w Nowym Targu.

Szczawnica: trzy dni pasterskiego święta

Największym jesiennym redykiem w kraju jest ten w Szczawnicy. W tym roku po raz pierwszy trwa aż trzy dni, od 8 do 10 października. Ulicami uzdrowiska przechodzą setki owiec, są pokazy pasterskie i występy kapel góralskich.

Wyjątkowa oprawa ma swój powód: ONZ ogłosiła rok 2026 Międzynarodowym Rokiem Pastwisk i Pasterzy, więc polscy górale świętują go z rozmachem.

Gdzie jeszcze zobaczyć redyk?

Sezon trwa od września. Owce zeszły już z Barankowej w Zawoi podczas Babiogórskiej Jesieni, a także w Ochotnicy Górnej w Gorcach, w Jazowsku i Obidzy w Beskidzie Sądeckim oraz w Rabce-Zdroju. Przed nami jeszcze:

  • 11 października, Nowy Targ: finał redyku Józefa Klimowskiego (termin może się zmienić),
  • 17 października, Kluszkowce: redyk w ramach Pienińskiego Wypasu Kulturowego,
  • 23–24 października, Czarny Dunajec: stado braci Hyrczyków zejdzie z Bacówki na Baligówce do centrum miejscowości,
  • 25 października, Ludźmierz (termin wstępny).
Przerażające wyniki raportu. Rodzice całkowicie “odklejeni”
Widok niemowlaka wpatrzonego w ekran zaczyna być naszą codziennością. Szokujące dane z najnowszego raportu “Bezradni w sieci?” obnażają koszmarną prawdę o cyfrowym wychowaniu w Polsce. Blisko 30 procent dzieci poniżej trzeciego roku życia regularnie bawi się telefonami rodziców, a co dziesiąte posiada już własny aparat! Eksperci biją na alarm: dorośli traktują smartfony jak darmową opiekunkę, niszcząc psychospołeczny rozwój swoich pociech.

Żywa tradycja, nie skansen

Redyk to nie inscenizacja dla turystów. To wciąż prawdziwa praca górskich rodzin, które przez całe lato pilnują stad na halach, doją owce i robią sery. Dla nich jesienny powrót to zamknięcie sezonu i święto całej społeczności. Dla przyjezdnych to rzadka okazja, by zobaczyć z bliska świat, który na Podhalu trwa od stuleci.

Kto choć raz stanął przy drodze, gdy mija go kilkaset owiec przy dźwięku dzwonków i góralskich nut, wie, że takich chwil nie da się zapomnieć.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze