Szokujące obrazki z przedszkoli i pociągów
Zamiast klocków czy pluszaków, w wózkach lądują najnowsze modele telefonów. Skala problemu jest przerażająca, a dowody anegdotyczne jeżą włos na głowie. Jak relacjonują internauci komentujący badania KidsAlert, już na zebraniach organizacyjnych w przedszkolach wychowawczynie muszą ogłaszać oficjalny zakaz przynoszenia smartfonów.

Ktoś puka się w czoło? To posłuchajcie tego: z doniesień użytkowników wynika, że niektóre dzieci dostają własne urządzenia już na... pierwsze urodziny! Szokujący obrazek małej rączki wystającej z wózka i dzierżącej smartfona w pociągu to dziś niestety brutalna norma. Potwierdzają to zresztą twarde liczby z raportu Agencji Badawczej Fast Solutions. Niemal połowa dzieci w wieku 4-6 lat używa telefonów swoich rodziców, a w tej samej grupie wiekowej własny aparat ma już prawie 20 procent maluchów!
Kto tu kogo wychowuje?
To my, dorośli, uczymy najmłodszych tych patologicznych nawyków. Jak trafnie zauważa w raporcie Justyna Balcewicz:
dziecko nie rodzi się z przekonaniem, że przy jedzeniu ogląda się bajki, podróż spędza z telefonem, nudę wypełnia filmikami, a odpoczywa przed ekranem
Prawda jest taka, że wciskamy im telefony, by mieć święty spokój.

A co dzieciaki tam oglądają? Niemal 38 proc. szkrabów do lat trzech zdążyło już poznać YouTube'a i TikToka! Rodzice kompletnie nie wiedzą, co ich pociechy pochłaniają w sieci. Zamiast rozmawiać i budować relację, stosują prymitywną karę: zabierają urządzenie. Taki sposób "wychowania" deklaruje 30 proc. rodziców dzieci poniżej trzeciego roku życia!
Problem polega na tym, że dorośli sami są uzależnieni. Ponad 60 proc. badanych przyznaje, że zdarza im się ignorować własne dziecko, bo są zajęci bezmyślnym scrollowaniem telefonu!
Cyfrowy śmietnik zniszczy nasze dzieci!
Mamy pełne prawo nazywać tę sytuację powszechną patologią. Jak alarmuje we wstępie do raportu prof. Mariusz Z. Jędrzejko, wpychanie dzieci w cyfrowy świat "silnie wpływa na ich konstrukcję psychospołeczną oraz (nie)zdolność do pełnowymiarowego rozwoju".

Jesteśmy świadkami koszmarnego eksperymentu na żywym organizmie. Rodzice naiwnie myślą, że radzą sobie w cyfrowym świecie, ale ponad 40 proc. z nich (mających dzieci powyżej 10. roku życia) przyznaje, że tempo zmian technologicznych po prostu ich przerasta. Czas się obudzić! Smartfon to nie niania, a my hodujemy pokolenie, które wychowa się w bezwartościowym śmietniku informacji, kompletnie niezdolne do nawiązywania prawdziwych, ludzkich relacji!



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze