Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego Straży Miejskiej kilka minut po godzinie 18.00. "Duży wąż w parku" - brzmi trochę jak tytuł horroru klasy B, ale strażnicy zamiast scenariusza dostali rękawiczki jednorazowe i rozkaz jazdy.
Na miejscu okazało się, że sprawa jest poważna, choć szczęśliwie bez dramatycznego finału dla przechodniów. Potężny boa leżał martwy w wodzie, zwinięty w kółko, jakby postanowił odejść z klasą.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że zwierzę najprawdopodobniej zostało celowo porzucone przez właściciela. Ktoś po prostu uznał, że park miejski to dobre miejsce na pozbycie się kłopotu. Że boa w polskim klimacie nie przeżyje, najwyraźniej go nie powstrzymało, a może właśnie o to chodziło.

Straż Miejska przypomina przy okazji rzecz, która powinna być oczywista - porzucanie zwierząt jest przestępstwem i formą znęcania się nad nimi.
Kto nie jest w stanie zapewnić egzotycznemu pupilowi odpowiednich warunków, powinien skontaktować się z organizacjami zajmującymi się pomocą takim zwierzętom. Zamiast pakować boa do reklamówki i jechać do parku.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze