Konie kontra limuzyny
Wszystko zaczęło się od wpisu, który obiegło media społecznościowe. Jego autor wylicza, że utrzymanie rządowej floty limuzyn kosztuje dziesiątki milionów rocznie i że „afera” z końmi prezydenta to przy tym „drobne na waciki”. Liczby z tego wpisu trudno potwierdzić, pewne jest jednak, że przetargi na rządowe auta to nie byle kieszonkowe.

Pod koniec 2024 roku rząd Donalda Tuska rozpisał przetarg na 77 samochodów dla 24 instytucji, w tym limuzyny Audi 300 tys. za sztukę i elektryki. Ostateczna wartość zamówienia to ok. 9,3 mln zł. Ta sama ekipa, która za czasów PiS grzmiała o limuzynach, chwilę po objęciu władzy sama ogłosiła wielki przetarg na auta.

Wymagania? Dla resortów edukacji oraz funduszy i polityki regionalnej moc minimum 250 koni mechanicznych, napęd na cztery koła, trzystrefowa klimatyzacja i podgrzewane fotele. Żeby ministrowi nie zmarzły broń boże plecy w drodze na konferencję o oszczędnościach.
A ile kosztują konie w Promniku? Tego nie wiemy, bo Kancelaria Prezydenta nie podała ani ceny zakupu, ani miesięcznych kosztów. Według szacunków utrzymanie jednego konia to około 1,5–3,5 tys. zł miesięcznie.
Limuzyna dla każdego
Jak to wygląda w praktyce? Każdemu członkowi kierownictwa Kancelarii Premiera przydzielono na stałe jeden samochód służbowy, a takich osób było 22.
To tylko jedna kancelaria. Do tego dochodzą auta ministerstw, urzędów centralnych i kolumny Służby Ochrony Państwa. Ta ostatnia potrafi kosztować krocie: w ciągu pięciu lat pojazdy SOP uczestniczyły w 201 kolizjach, a ich utrzymanie razem z naprawami pochłonęło blisko 17 mln zł.
Pensje: tu zaczyna się prawdziwa przepaść
Teraz najlepsze. Minister w rządzie Donalda Tuska zarabia w 2026 roku 19 236 zł brutto miesięcznie, a z dodatkiem za wysługę lat nawet 22 270 zł. Premier inkasuje 22 217 zł brutto. Wiceminister ma 16 835 zł brutto.
A teraz zwykły Polak. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w sierpniu 9259,54 zł brutto. Płaca minimalna to 4806 zł brutto, czyli około 3606 zł na rękę.
Minister zarabia więc ponad dwa razy więcej niż przeciętny Polak i cztery razy więcej niż ktoś na minimalnej. A do tego dostaje auto z kierowcą, czyli luksus dla większości nieosiągalny.

Prawie 2 miliony Polaków na minimum
Ilu ludzi w Polsce żyje z najniższej krajowej? Według GUS w marcu 2026 roku płacę minimalną dostawało 12,2 proc. zatrudnionych, czyli blisko 1,84 mln pracowników.

Kto tu żyje po bizantyjsku?
Pamiętacie, jak politycy obecnej koalicji oburzali się na „bizantyjski styl życia” prezydenta z powodu koni? Jedna stajnia, kilka zwierząt i koszt, którego nikt nawet nie podał. Po drugiej stronie flota aut za miliony, pensje cztery razy wyższe od najniższej krajowej i podgrzewane fotele dla ministrów.
Liczby nie kłamią. Pytanie tylko, czy ktoś w rządzie odważy się na nie spojrzeć.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze