Artur Rojek powrócił z nową płytą
Artur Rojek wydał trzeci solowy album, który ukazał się sześć lat po premierze „Kundla”. Płyta „Chciałbym urodzić się żeby latałem” jest zbiorem utworów inspirowanych osobistymi doświadczeniami muzyka, jego relacjami rodzinnymi i wspomnieniami z różnych etapów życia.
Tytuł wydawnictwa pochodzi z wypowiedzi syna artysty. Przy tworzeniu materiału Rojek współpracował z Olkiem Świerkotem, a wśród współautorów tekstów znaleźli się Dawid Podsiadło i Kortez. Za orkiestracje odpowiada Zbigniew Preisner.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Rojek przyznał, że tym razem pisanie piosenek przychodziło mu znacznie łatwiej niż w przeszłości. Jeden z utworów, „W dziale na S”, powstał w ciągu zaledwie jednego dnia.
„Nie zdarzało mi się to wcześniej — czasami przez trzy miesiące siedziałem nad jedną piosenką”
– powiedział muzyk.
Jak wyjaśnił, podczas pracy nad albumem zależało mu przede wszystkim na prostych, melodyjnych kompozycjach, poruszających ważne tematy.

„To nie jest piosenka dla wszystkich”
Jednym z najbardziej osobistych utworów na nowej płycie jest „Gruby, mały”. Artysta przywołuje w nim trudne doświadczenia z dzieciństwa, związane z poniżającymi napisami dotyczącymi jego osoby.
Przyznał, że wspomnienie to towarzyszyło mu przez wiele lat. Postanowił jednak wykorzystać je jako punkt wyjścia do opowiedzenia historii, w której mogą odnaleźć się również inni słuchacze.
„Niektórzy mówią, że ta historia jest trudna i krępująca. Zdawałem sobie z tego sprawę, bo to nie jest piosenka dla wszystkich. Dotyczy tematu, o którym często nie rozmawia się nawet z bliskimi”
– wyjaśnił Rojek.
Muzyk zaznaczył, że wykonywanie utworu nie oznacza dla niego ponownego przeżywania dawnych wydarzeń. Jak stwierdził, czuje się już uwolniony od związanych z nimi emocji.

Tak Artur Rojek poznał swoją żonę
Na albumie znalazła się również piosenka „Splątane włosy”, której inspiracją było wspomnienie pierwszego spotkania z przyszłą żoną, Anią.
Rojek opowiedział, że jako uczeń wraz z kolegami czekał przed szkołą po zakończeniu lekcji, obserwując wychodzące dziewczyny. Podczas jednej z takich sytuacji po raz pierwszy zobaczył swoją przyszłą żonę.
„Wyglądała wtedy jak Patti Smith — miała rozczochrane, splątane włosy”
– wspominał artysta.
Jak przyznał, przez długi czas próbował opisać tę historię w piosence, jednak dopiero podczas pracy nad najnowszym albumem udało mu się znaleźć odpowiednią formę.
Artur Rojek o młodych muzykach i swojej karierze
W wywiadzie pojawił się także temat współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Rojek wymienił między innymi Dawida Podsiadłę, Korteza, Darię ze Śląska i braci Kacperczyk.
Przyznał, że szczególne znaczenie ma dla niego fakt, iż jego piosenki wciąż trafiają do kolejnych pokoleń słuchaczy.
„To wyjątkowe dla artysty, jeżeli mija czas, a jego piosenki są cały czas śpiewane”
– podkreślił.
Muzyk odniósł się również do zmian zachodzących w branży muzycznej. Nie zgodził się z przekonaniem, że współczesnym debiutantom jest jednoznacznie łatwiej lub trudniej niż artystom rozpoczynającym karierę przed laty.
„My mieliśmy swoje problemy, oni mają swoje. Było po prostu inaczej. Nie uważam, że kiedyś było lepiej czy gorzej, niż jest teraz”
– powiedział.
Rojek pozostaje także zaangażowany w działalność OFF Festivalu. Jak zaznaczył, poznawanie nowej muzyki wymaga nieustannej otwartości i uważnego śledzenia kolejnych zjawisk na scenie.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze