Szósty odcinek 18. edycji "Tańca z Gwiazdami" zaczął się tam, gdzie skończył poprzedni. Przed świąteczną przerwą z programem odpadły dwie pary: Natalia "Natsu" Karczmarczyk z Wojciechem Kuciną oraz Mateusz Pawłowski z Klaudią Rąbą, a dwie kolejne zostały zakwalifikowane do dogrywki. Na jej początku szóstego odcinka na parkiecie stanęły Izabella Miko z Albertem Kosińskim oraz Kamil Nożyński z Izabelą Skierską.
Pavlovic uratowała Miko, widzowie już nie
Jury było podzielone. Rafał Maserak zagłosował za Izą Miko i Albertem, Ewa Kasprzyk i Tomasz Wygoda oddali głosy na Kamila Nożyńskiego i Izabelę Skierską, a decydujący głos należał do Iwony Pavlović, która postanowiła docenić warsztat aktorki i tym samym Kamil Nożyński musiał pożegnać się z programem.

Wydawało się, że para Miko i Kosiński, wychodząca obronną ręką z dogrywki, może spokojnie myśleć o kolejnych tygodniach rywalizacji. Wieczór miał jednak inne plany. Na koniec odcinka okazało się, że choć Izabella Miko i Albert Kosiński wygrali dogrywkę, to i tak musieli pożegnać się z programem, bo taką decyzję podjęli widzowie.
"Niczego nie odpuściłam". Fani mają inne zdanie niż widzowie
Krzysztof Ibisz ogłosił wyniki bez zbędnego budowania napięcia. Izabella Miko podziękowała w końcowej przemowie partnerowi. Podkreśliła, że przez cały czas dawała z siebie wszystko i niczego nie odpuściła.

Odejście Miko i Kosińskiego zaskoczyło wielu, bo para od początku edycji zaliczała się do najwyżej ocenianych przez jury. Fani programu są oburzeni, wskazując, że w show pozostały pary, które radziły sobie na parkiecie wyraźnie słabiej, a decydujące okazały się nie umiejętności taneczne, lecz zasięgi w mediach społecznościowych. Widać to wyraźnie w komentarzach, gdzie powtarza się argument, że Kacper "Jasper" Porębski czy Magdalena Tarnowska mają ogromną bazę fanów, którzy głosują bez względu na to, co dzieje się na parkiecie.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze