Pani Krystyna swoją przygodę z Koroną Gór Polski rozpoczęła około siedmiu lat temu. Do zdobycia pozostał jej już tylko jeden, ale za to wyjątkowo wymagający szczyt – Rysy, wznoszące się na wysokość 2499 metrów nad poziomem morza.
Na trasę wyruszyła około godziny 5 rano. Wczesna pora miała zapewnić odpowiednią ilość czasu na spokojne pokonanie szlaku. Wędrówka nie przebiegała jednak w łatwych warunkach. Padał deszcz, a porywisty wiatr dodatkowo utrudniał marsz. Na szlaku nie brakowało również technicznych fragmentów, na których trzeba było korzystać z łańcuchów i drabinek oraz pokonywać strome, kamienne stopnie.

84-latka nie była jednak sama. Towarzyszyli jej członkowie rodziny, którzy pomagali jej podczas wymagających fragmentów trasy i dbali o bezpieczeństwo wyprawy. Po około sześciu godzinach marszu pani Krystyna dotarła na szczyt Rysów.
84-letnia pani Krystyna zdobyła Rysy. Realizując tym samym swój ambitny cel - zdobycie ostatniego szczytu niezbędnego do zamknięcia Korony Gór Polski. Wędrówka nie należała do łatwych. Seniorka musiała zmierzyć się z deszczem, porywistym wiatrem, łańcuchami, drabinkami oraz… pic.twitter.com/G67V8WAzp2
— Venek (@Venek__) September 15, 2026
Największe wrażenie robi jednak nie tylko samo wejście, ale również to, co wydarzyło się później. Seniorka po zdobyciu szczytu rozpoczęła zejście i – jak wynika z relacji – drogę powrotną pokonała już bez pomocy.

Rysy były dla niej czymś więcej niż kolejnym górskim celem. Zdobycie tego szczytu oznaczało zamknięcie Korony Gór Polski, obejmującej 28 najwyższych szczytów poszczególnych pasm górskich w Polsce. Siedem lat konsekwencji i kolejnych wypraw zakończyło się więc sukcesem.
Historia pani Krystyny pokazuje, że wiek nie musi być przeszkodą w realizowaniu własnych marzeń. Nie oznacza to oczywiście, że wysokogórskie wyprawy są pozbawione ryzyka – szczególnie przy trudnej pogodzie. W tym przypadku ogromne znaczenie miały przygotowanie, doświadczenie oraz obecność bliskich, którzy towarzyszyli seniorce na trasie.

Po dotarciu na szczyt pani Krystyna miała powiedzieć krótko: „Jestem zadowolona”. Trudno o lepsze podsumowanie siedmiu lat górskiej przygody.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze