Największe kontrowersje wokół Kijowskiego zaczęły się w 2016–2017 roku. Pojawiły się informacje o zaległościach w płaceniu alimentów na dzieci, co wywołało duże oburzenie opinii publicznej i mocno uderzyło w jego wizerunek jako lidera ruchu obywatelskiego. Niedługo później wybuchła tzw. „afera fakturowa” w KOD – chodziło o rozliczenia finansowe organizacji i faktury wystawiane przez jego firmę za usługi informatyczne. Prokuratura zarzuciła mu m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach i przywłaszczenie części środków pochodzących ze zbiórek społecznych.

W efekcie wieloletniego procesu sądowego Kijowski został prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę za fałszowanie faktur związanych z działalnością KOD.
Sprawa ta sprawiła, że z osoby kojarzonej z masowymi protestami i aktywizmem społecznym stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych liderów ruchów obywatelskich ostatnich lat w Polsce.

Kijowski organizował zbiórki, które miały pokryć jego zobowiązania, jednak te nie cieszyły się zbyt dużym wsparciem. Ostatecznie znany działacz musiał wziąć się za prawdziwą pracę.
Jak poinformował na platformie X dziennikarz Telewizji Republika Marcin Dobski, Kijowski od dłuższego czasu pracuje jako kierowca w jednej z popularnych aplikacji.

Dobski miał ostatnio nawet przyjemność być przez niego wieziony.
To będzie piękna podróż z Mateuszem
- napisał na platformie X.
To będzie piękna podróż z Mateuszem. 😂 pic.twitter.com/3swDJ1WSDE
— Marcin Dobski (@szachmad) May 30, 2026



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze