Markiewicz, człowiek o niezwykłym życiorysie wojskowym i patriotycznym, stał się dla Musiała nie tylko bliskim krewnym, ale też żywym przykładem odwagi i wartości. Aktor wielokrotnie podkreślał, że to dziadek nauczył go miłości do ojczyzny i szacunku do innych ludzi. W jednym z wpisów po śmierci Mariana Markiewicza napisał:
„Dałeś mi tak wiele. Uczyłeś, żeby kochać świat, ludzi i Boga. Kochałeś Polskę, której tak wiele oddałeś”
– słowa te pokazują głęboką wdzięczność i szacunek, jakie Musiał żywił do swojego dziadka.

Ich więź była pełna ciepła i bliskości. Aktor wspominał, że dziadek potrafił być bardzo czuły – „On się kochał przytulać. Był tak czuły” – co zaskakiwało wielu jego fanów i pokazywało inną, bardziej intymną stronę ich relacji niż tylko opowieści o heroizmie wojennym.
Musiał również dzielił się refleksjami na temat emocji, które odczuwał po stracie dziadka:
„Przez ostatnie 2–3 lata jego życia kręciliśmy większość naszych spotkań… ale nie jestem w stanie jeszcze przewijać zdjęć na telefonie. Nawet ich unikałem, bo wyzwalają we mnie bardzo duże emocje”
– mówił o nagraniach, które robił podczas ich wspólnych chwil.
Relacja ta nie ograniczała się jedynie do wspomnień przeszłości – Musiał czerpał z niej siłę i inspirację do działania także w dorosłym życiu. Dziadek stał się dla niego wzorem człowieka, który łączy patriotyzm z człowieczeństwem, co aktor starał się pielęgnować i przekazywać dalej w swoich działaniach oraz wypowiedziach publicznych.

Maciej Musiał opowiedział niedawno, jak walczył o zburzenie pomnika żołnierzy radzieckich sprzed domu jego dziadka. Udało się dzięki IPN, na którego czele stał wtedy Karol Nawrocki, dzisiejszy prezydent.
"Dzisiejszy prezydent znał mojego dziadka. Jeszcze za czasów, kiedy był prezesem IPN. IPN opiekował się moim dziadkiem, wiedzieli co zrobił i kim był. Kiedyś (Nawrocki-red.) zrobił jedną rzecz, za którą byłem mu wdzięczny"
- opowiadał Musiał.
Mój dziadek, po tym wszystkim co przeżył, miał pod domem pomnik żołnierzy armii radzieckiej. I po tym, jak był więziony przez NKWD, po tym jak kilkuset jego kolegów zostało zabitych przez rosyjskich żołnierzy. On już do niego przywykł, ale mnie ten pomnik strasznie uwierał
- kontynuował historię aktor.

Musiał przyznał, że nie mógł znieść tego, że jego dziadek chodząc na spacery musiał patrzeć na pomnik rosyjskich zbrodniarzy. Dodał, że pomnik został nawet odnowiony przez samorząd.
Był taki czas, gdzie można było te pomniki zgłaszać i one były niszczone. I to się rzeczywiście udało. Niestety mój dziadek najpierw zmarł i dosłownie tydzień, albo dwa tygodnie po jego pogrzebie, było niszczenie tego pomnika. Ale to było dla mnie symboliczne
- podkreślił.








Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze