Konflikt w Łzach narastał latami. Wyszkoni: „To się nie mogło udać”

Anna Wyszkoni po latach wróciła do kulis swojego odejścia z zespołu Łzy. Wokalistka przyznała, że w ostatnim okresie współpracy relacje między muzykami były bardzo napięte. – „Zaczęło się bardzo dziwnie robić w zespole. Oni zaczęli podejrzewać jakiś spisek” – powiedziała. Jak wspomina, atmosfera w grupie była na tyle trudna, że po koncertach zdarzało jej się schodzić ze sceny ze łzami w oczach.

4 minut czytania
Konflikt w Łzach narastał latami. Wyszkoni: „To się nie mogło udać”
„Zaczęli podejrzewać jakiś spisek”
← Powrót na niezalezna.pl
Konflikt w Łzach narastał latami. Wyszkoni: „To się nie mogło udać”

Anna Wyszkoni, znana m.in. z utworów „Czy ten pan i pani”, „Z ciszą pośród czterech ścian” oraz „Biegnij przed siebie”, opowiedziała o kulisach swojego odejścia z zespołu Łzy. W rozmowie z Eską wróciła do okresu, gdy relacje między muzykami zaczęły się wyraźnie pogarszać.

Jak przyznała, napięcia w zespole narastały stopniowo, przede wszystkim na tle różnic artystycznych.

– „Przestaliśmy się dogadywać. Pracowaliśmy ciągle nad nowymi utworami, ale mieliśmy na tym tle duże konflikty, każdy z nas chciał grać trochę inaczej”

– powiedziała.

„300 tysięcy za majtki”. Wojna Wyszkoni–Konkol wymyka się spod kontroli
Konflikt Anny Wyszkoni i Adama Konkola wchodzi w najbardziej dramatyczną fazę. Po miesiącach internetowych złośliwości wokalistka miała złożyć pozew przeciwko byłemu koledze z zespołu, żądając aż 300 tysięcy złotych za naruszenie dóbr osobistych. Konkol i jego żona odpowiadają jeszcze ostrzej, a „afera majtkowa” zaczyna żyć własnym życiem, podsycając emocje zarówno fanów, jak i całej branży.

W tym samym czasie artystka rozpoczęła pracę nad materiałem solowym, co – jak podkreśliła – dodatkowo pogłębiło różnice między nią a resztą zespołu.

– „Zaczęłam pracę nad płytą solową, co jeszcze bardziej poszerzyło moje horyzonty, otworzyłam się na pracę z innymi ludźmi. Zespół chciał pracować ciągle w tym hermetycznie zamkniętym środowisku”

– wyjaśniła.

Anna Wyszkoni pokazała zdjęcia z kulis koncertu. Ale to nie piękna suknia przyciągnęła uwagę internautów
Anna Wyszkoni (45 l.) opublikowała zdjęcia z kulis z jednego ze swoich koncertów. Ubrana jest długą, wieczorową suknię. Ale to nie ona przykuwa uwagę internautów. Posypały się komentarze na temat figury piosenkarki i pytania czy nie jest zbyt szczupła.

Wyszkoni przyznała, że odrzucała część propozycji muzycznych przedstawianych przez Adama Konkola i pozostałych członków zespołu.

– „Przyznaję, że odrzucałam kolejne propozycje czy to Adama, czy to innych kolegów, bo nie były zgodne z moją wrażliwością. Nigdy nie robiłam niczego wbrew sobie”

– mówiła.

Dożynki 2.0: zabrakło miejsca na wieńce, ale było coś innego. Wśród mieszkańców zawrzało
Jeśli mamy sierpień, to jak wiadomo w całej Polsce pora na dożynki, czyli święto plonów. Są więc msze święte, wieńce dożynkowe, ale w gminie Jelcz-Laskowice było coś jeszcze… koncert Anny Wyszkoni, która powiewała tęczową flagą. W gminie zawrzało.

Według relacji wokalistki w pewnym momencie pozostali muzycy zaczęli podejrzewać, że jej decyzje mają na celu promowanie kariery solowej kosztem zespołu.

– „Zaczęło się bardzo dziwnie robić w zespole. Oni zaczęli podejrzewać jakiś spisek, że ja właściwie robię to, żeby bardziej promować siebie”

– powiedziała.

Jabłczyńska rezygnuje z kariery prawniczej. „To jest nieopłacalne życiowo”. Co dalej?
Joanna Jabłczyńska poinformowała, że ogranicza działalność w zawodzie prawnika, z którym była związana od lat. – „Jest to taki fajny plan B, ale za dużo mnie to kosztuje. Jest to nieopłacalne życiowo” – powiedziała w programie „halo tu polsat”. Aktorka znana z serialu „Na Wspólnej” wkrótce pojawi się także w produkcji TVP „Komisarz Alex”, gdzie – jak ujawniono – wcieli się w postać prawniczki Jagny Toczko.

Jak podkreśliła, takie interpretacje były dla niej niezrozumiałe.

– „To bzdura. Graliśmy do jednej bramki”

– stwierdziła.

Decyzja o odejściu z zespołu Łzy zapadła w 2010 r., niedługo po premierze jej pierwszej solowej płyty „Pan i Pani”. Wyszkoni wspomina, że końcówka współpracy była dla niej szczególnie trudna.

– „Po tym ostatnim sezonie koncertowym schodziłam ze sceny i płakałam, bo było już tyle zgrzytów, że to się nie mogło udać”

– podsumowała.

„Poranki są dla mnie świętością”. Julia Wieniawa zdradza, co wpisuje do swoich umów
– „Jak tylko mogę, to wpisuję sobie w umowę, że nie wstaję wcześniej niż 8 rano” – powiedziała Julia Wieniawa w rozmowie w podcaście Oliwii Nincevic. Aktorka i wokalistka przyznała, że sen i spokojny początek dnia są dla niej kluczowe. – „Jak jestem niewyspana, to jestem bardzo rozdrażniona” – dodała. Wieniawa opowiedziała też szczegółowo o swojej porannej rutynie i o tym, dlaczego – gdy tylko ma taką możliwość – zaczyna pracę dopiero w południe.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze