Leon Myszkowski od lat nie jest już przedstawiany wyłącznie jako „syn Justyny Steczkowskiej”. 25-latek rozwija własną karierę jako DJ i producent muzyczny, a w życiu prywatnym od dłuższego czasu związany jest z Ksenią Ngo. Pochodząca z Białorusi influencerka regularnie pojawia się u jego boku zarówno podczas branżowych wydarzeń, jak i w mediach społecznościowych.
Ich relacja weszła na kolejny poziom pod koniec roku, kiedy Leon oświadczył się ukochanej podczas romantycznego wyjazdu na Malediwy. Z zaręczyn niezmiernie cieszyła się Justyna Steczkowska, która nie ukrywała, że kibicuje szczęściu syna.

Leon Myszkowski i Ksenia Ngo wezmą ślub za granicą
Po zaręczynach naturalnie pojawiły się pytania o wesele. Wiadomo już, że para nie zamierza organizować uroczystości w Polsce. W rozmowie z „Kozaczkiem” Ksenia zdradziła, że pomysł zagranicznego ślubu wyszedł właśnie od niej.
- Chyba padło to ode mnie. Ale Leon od razu to podchwycił i powiedział „tak”
- opowiadała.

Jak przyznała, wybór miejsca nie był efektem szczególnie skomplikowanych negocjacji. Pomysł pojawił się spontanicznie, a przyszły pan młody szybko dał się przekonać.
- Po prostu pomyślałam: „Kurczę, a może zrobimy to tam?” i Leon powiedział: „No, dobrze, zrobimy to”
- wspominała.
Zagraniczny ślub brzmi efektownie, ale za romantyczną scenerią zwykle idzie całkiem przyziemna lista wydatków. Transport, noclegi, organizacja uroczystości i przyjęcia mogą sprawić, że weselny budżet szybko zaczyna rosnąć. Nic więc dziwnego, że podczas rozmowy pojawił się także temat finansów.

Justyna Steczkowska zapłaci za wesele syna?
Ksenia nie próbowała omijać pytania o to, kto będzie odpowiadał za finansową stronę przedsięwzięcia.
- Wszystkie aspekty finansowe leżą po stronie Leona, więc...
- powiedziała.

Wtedy reporterka poszła o krok dalej i zapytała wprost, czy oznacza to, że za wesele zapłaci Justyna Steczkowska. Sugestia najwyraźniej zaskoczyła przyszłą pannę młodą.
- Nie. Dlaczego? Przecież to są dwie osobne osoby. Leon płaci normalnie. Przecież on zarabia
- odpowiedziała.
Dziennikarka przypomniała jeszcze o tradycji, zgodnie z którą rodzice młodej pary często uczestniczą w finansowaniu wesela. Ksenia dała jednak do zrozumienia, że w ich przypadku scenariusz będzie wyglądał inaczej.
- A nie... To u nas to jakoś staramy się samodzielnie to pociągnąć
- podsumowała.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze