Przypomnijmy, kiedy wielka woda zabierała ludziom domy, cała Polska rzuciła się do pomocy. Zbierano dary, wpłacano miliony na zbiórki charytatywne. Tymczasem media ujawniły szokujące doniesienia. Według ustaleń dziennikarzy, część z tych pieniędzy mogła w ogóle nie trafić do potrzebujących. Zamiast tego, środki miały zasilić portfele ludzi związanych z Koalicją Obywatelską!
Chodzi dokładnie o 4,5 mln zł. Tyle właśnie z publicznej pomocy przeznaczonej dla poszkodowanych przedsiębiorców trafiło do trzech firm związanych z wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Anny Konieczyńskiej. Jedną z nich prowadzi jej mąż, druga należy do jej sąsiada, a trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem.
W tym kontekście Jastrzębowski przytoczył słowa Tomasza Siemoniaka, ministra od służb specjalnych.
To nie jest dla nas żadne zaskoczenie
- przytoczył słowa Siemoniaka publicysta TV Republika. Wydawałoby się, że w obliczu takich zarzutów, przedstawiciele obozu władzy będą gęsto się tłumaczyć, zapowiadać natychmiastowe dymisje i bezwzględne śledztwa. Tymczasem nic z tego. Słowa Siemoniaka brzmią jak ponury żart.
To policzek dla wszystkich Polaków, którzy bezinteresownie i z dobrego serca pomagali ofiarom powodzi. Ta sprawa z pewnością szybko nie ucichnie!
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze